Były spotkania ze studentami, przedsiębiorcami, mieszkańcami miast, tym razem prezes nowo powstałej partii KORWiN odwiedził rolnika z podłomżyńskiej wsi. Padło na gospodarstwo Marka Twardowskiego ze Szczepankowa. Jak wyglądało spotkanie eleganckiego pana w prochowcu, kapeluszu i muszce z młodym rolnikiem i jego 80. krowami. Zobaczcie!
Pan Marek Twardowski na co dzień gospodarzy na osiemdziesięciu hektarach, z czego tylko 40 procent należy do niego. Resztę dzierżawi od bliższych lub dalszych sąsiadów. W jego zagrodzie nie widać drogich nowoczesnych ciągników za kilkaset tysięcy złotych, dlatego też z tego tytułu nie musi spłacać kredytów. Mimo tego od kilkunastu miesięcy jak twierdzi nie dzieje się najlepiej. Ceny skupu mleka spadły a rolników straszy się karami za przekroczenie kwoty mlecznej.
Wizytujący oborę w Szczepankowie Janusz Korwin-Mikke nie miał dla rolnika dobrych rad i nawet nie starał się przymilać w stylu „Też jestem ze wsi, znam wasze problemy”, bo cóż prezes może wiedzieć o rolnictwie? Według JKM Unia Europejska już niedługo się rozpadnie, a wtedy rolnicy z Niemiec czy też z Francji dotowali bardziej przed unię nie mają szans na wolnym rynku z polskim rolnikiem.
Po krótkiej wizycie w Szczepankowie Janusz Korwin-Mikke udał się na spotkanie do Zambrowa, skąd później wrócił do Łomży na wyborczy mityng do Restauracji Labirynt.