Podczas III sesji Sejmiku Województwa odwołany miał zostać przewodniczący Karol Pilecki. Ostatecznie do głosowania nie doszło - radni KO i PSL opuścili salę obrad. - To jest zabawa i kpina z tej izby i róbcie to państwo sami - mówił radny Jarosław Dworzański. Dotychczasowy przewodniczący ogłosił przerwę do poniedziałku.
Wciąż nie udało nam się poznać pozostałych nazwisk członków zarządu województwa podlaskiego. Marszałek Artur Kosicki nie pozwolił dokończyć Karolowi Pileckiemu powitania i złożył wniosek formalny, aby najpierw wybrać komisję skrutacyjną, następnie wybrać wiceprzewodniczących i dopiero później odwołać przewodniczącego i wybrać nową osobę, która będzie piastowała to stanowisko.
- Chcecie państwo na dzisiejszej sesji odwołać przewodniczącego sejmiku, którego tydzień temu sami powołaliście. (...) Przecież przewodniczący sejmiku pan Karol Pilecki został wybrany również waszymi głosami. Nie podlega to żadnej wątpliwości, bo pięciu radnych waszego klubu wyraziło zdanie odmienne od rekomendacji waszego klubu - mówił Jarosław Dworzański.
Zdaniem Jarosława Dworzańskiego, przedłożony radnym porządek obrad to "kpina z tej izby" i wskazuje on wyraźnie na intencje pozbawienia Pileckiego przewodnictwa obradom.
- Ja proszę państwa w tym uczestniczyć nie będę. To jest zabawa i kpina z tej izby i róbcie to państwo sami - zakończył Dworzański.
Do głosowania ostatecznie nie doszło, gdyż radni Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego zdecydowali się opuścić salę. Po przegłosowaniu porządku obrad, przerwie i wybraniu komisji skrutacyjnej, dotychczasowy przewodniczący ogłosił przerwę w obradach. W najbliższy poniedziałek o godz. 16. Pilecki chciałby spotkać się z szefami trzech klubów PiS, KO i PSL, aby wspólnie ustalić termin kolejnych obrad sejmiku.
Mimo, że marszałek Kosicki apelował o dalsze głosowanie w sprawie wyboru wiceprzewodniczącego, Pilecki ogłosił przerwę i zakończył obrady.
Sesji przyglądali się m.in. poseł na Sejm RP Bernadeta Krynicka oraz poseł Krzysztof Jurgiel.