Reklama

Kompromitująca porażka na Zjeździe [VIDEO i FOTO]

15/10/2016 16:59

To nie powinno się wydarzyć! ŁKS po dwóch golach straconych w doliczonym czasie gry przegrywa u siebie z Ursusem 1:2, choć od 88. minuty prowadzi 1:0 po wykorzystanym przez Rafała Maćkowskiego rzucie karnym. Zastrzeżenia mamy też do pracy sędziego.

Nie wiadomo co jest gorsze. Brak koncentracji i błędy w końcówce meczu czy to, jak drużyna grała w całym spotkaniu. Może z wyjątkiem pierwszych minut. Faktem jest jednak, że to już trzeci mecz pod rząd, kiedy biało-czerwoni po swoich błędach tracą gola w ostatnich minutach. Dotychczas przez to remisowali. Dziś błędów było więcej a efekt, to kompromitująca porażka.

Od razu po pierwszym gwizdku sędziego to biało-czerwoni z większym animuszem ruszyli do ataków. Zapału do takiej gry wystarczyło im jednak na maksimum 10 minut, po czym wszystko wróciło do "normy" czyli znanej od początku tego sezony defensywnej gry i liczenia na kontrataki. Inicjatywę przejęli piłkarze z Warszawy, którzy częściej przebywali na połowie ełkaesiaków, ale trzeba przyznać, że obrona gospodarzy spisywała się pewnie, choć na środku tej formacji zabrakło dziś Pawła Wasiulewskiego, którego zastąpił Daniel Kacprzyk. Dla Kacprzyka gra na środku obrony to jednak nie nowość i trener Miłoszewski dużo nie ryzykował. Znacznie większą niespodzianką było wystawienie w pierwszej jedenastce młodego Michała Tarnowskiego, który dotychczas nie dostawał zbyt wielu szans pokazania swoich umiejętności. Za podsumowanie pierwszej części gry musi wystarczyć stwierdzenie, że bramkarz gości ani razu nie został zmuszony do interwencji, a po przeciwnej stronie boiska Oliwer Wienczatek również nie był zbyt mocno niepokojony. Żadna z drużyn nie stworzyła też sobie klarownej sytuacji do zmiany wyniku.

Reklama

W drugiej połowie działo się nieco więcej. Grę nieco poprawił ŁKS, który kilka razy zaatakował, czego efektem było m.in. kilka rzutów rożnych. Stałe fragmenty zawsze były silną bronią ŁKS-u, ale dziś i to zawodziło. Co prawda w 50. minucie całkiem ładnym strzałem bezpośrednio z rzutu wolnego popisał się Maciej Wasilewski, ale uderzenie nie sprawiło najmniejszego problemu strzegącemu bramki przyjezdnych Arturowi Haluchowi.

Za to 20 minut później powinno być 1:0 dla biało-czerwonych. Niestety, w sytuacji sam na sam z bramkarzem nie popisał się wprowadzony trzy minuty wcześniej na boisko Karol Styś i na tablicy świetlnej dalej widniały dwa zera.

Reklama

W 87. minucie jednak w polu karnym gości sfaulowany został Świderski, a sędzia nie miał wątpliwości co do podyktowania rzutu karnego. Szkoda tylko, że nie zauważył lub niewłaściwie ocenił sam faul. Jak widać na zdjęciu w naszej galerii, było to brutalne wejście wyprostowaną nogą w brzuch łomżyńskiego pomocnika, który po tym "zagraniu" mocno ucierpiał. Naszym zdaniem oprócz rzutu karnego należała się nawet czerwona kartka, jednak arbiter nie pokazał nawet żółtej! Rzut karny bardzo pewnie wyegzekwował Maćkowski i na dwie minuty przez końcem podstawowego czasu gry ŁKS objął prowadzenie.

Wydawało się, że tego meczu nie da się już przegrać. Raczej wszyscy drżeli, by go nie zremisować po jakimś błędzie biało-czerwonych. Niestety, w to co wydarzyło się już w doliczonym czasie gry, nie mógł uwierzyć chyba nikt z obecnych na stadionie, a na pewno trener Miłoszewski. Najpierw, w dużym zamieszaniu w polu bramkowy Wienczatka, kiedy piłka odbijała się od zawodników i poprzeczki jak podczas gry w bilard, sędzia dopatrzył się przewinienia jednego z zawodników ŁKS-u i podyktował rzut karny, który wykorzystał Tomasz Chałas. Chwilę później, kiedy ŁKS ruszył do ataku, by kolejny remis nie stał się faktem, szybka kontra zaskoczyła defensywę łomżan i Wienczatek po przegranym pojedynku z Mateuszem Muszyńskim po raz drugi musiał wyciągać piłkę z siatki. Czasu, by powalczyć o wyrównanie już nie wystarczyło i porażka stała się bolesnym faktem, a "Traktorki" dzięki temu wydostały się ze strefy spadkowej.

Reklama

ŁKS 1926 Łomża - Ursus Warszawa 1:2 (0:0)

Bramki: Maćkowski 88 k - Chałas 90 k, Muszyński 90

ŁKS 1926: Wienczatek - Gałązka, Melao, Kacprzyk, Kamienowski - Wasilewski (67 Styś), Baranowski (84 Rydzewski), Świderski (90 Korotkiewicz), Olesiński - Maćkowski, Tarnowski (76 Drażba)

Ursus: Haluch - Ofmański (90 Łuczyk), Cegiełka, Skowroński, Baranowski, Muszyński, Słomka, Prusinowski, Maślanka (66 Ambrozik), Kamiński, Chałas

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama