vizo-mylomza baner jesienny2017-1000x200px
wtorek, 11 lipca 2017 07:03

Czym więcej atakujemy, tym mniej tracimy... [FOTO]

Napisał  gak
Oceń ten artykuł
(1 Głosuj)
- Czym więcej atakujemy, tym mniej tracimy - określił w jednym zdaniu filozofię gry, jaką będzie chciał zaszczepić w drużynie ŁKS-u 1926 jej nowy trener Krzysztof Ogrodziński, który w poniedziałek po raz pierwszy poprowadził biało-czerwonych w meczu kontrolnym. ŁKS bezbramkowo zremisował w Wysokiem Mazowieckiem z miejscowym Ruchem.

Piłkarze ŁKS-u zaledwie kilka dni temu powrócili do treningów i wyraźnie widać po nich było ten kilkutygodniowy rozbrat z piłką.

Skład, którym dysponował na ten pierwszy sparing trener Ogrodziński daleki był od optymalnego, jaki zapamiętaliśmy z poprzedniego sezonu. Pomijając zawodników, którzy odeszli z zespołu czyli przede wszystkim Mariusza Baranowskiego, Dariusa Cibulskasa, Pawła Drażbę i Oliwera Wienczatka, w zespole zabrakło chwilowo niedysponowanego Marka Kaliszewskiego i leczącego jeszcze resztki kontuzji Rafała Maćkowskiego. Nieobecny był też Michał Tarnowski, który pojechał na testy do Lecha Poznań. Trzon zespołu jednak pozostał z Reinaldo Melao kierującym grą obronną, doświadczonymi wychowankami Albertem Rydzewskim i Danielem Kacprzykiem w środku oraz Przemysławem Olesińskim z przodu. W zasadzie skład drużyny w przeważającej części pozostał bez zmian. W wyjściowej "11" uzupełniony został wychowankami MŁKS-u Rafałem Zalewskim i Konradem Drozdowskim, poszukującym klubu Adrianem Mleczkiem oraz testowanym Klaudiuszem Kurkiem w bramce (19 lat, wychowanek Wisły Płock).

Zdaniem trenera Krzysztofa Ogrodzińskiego sytuacja kadrowa w ŁKS-ie na chwilę obecną jest dobra. Większość zawodników występujących w poprzednim sezonie w podstawowym składzie pozostała w drużynie, a uzupełnień potrzeba na pozycji drugiego bramkarza i na lewej obronie.

- Przydałby się też dobry defensywny pomocnik, ponieważ tutaj troszeczkę są braki. Albert Rydzewski zagrał przyzwoicie, widać doświadczenie, ale brakuje drugiego zawodnika, który przytrzymałby i rozegrał piłkę przy tym systemie, który chcę żebyśmy grali - wylicza szkoleniowiec.

W trakcie sparingu trener Ogrodziński miał wiele uwag do gry swojej nowej drużyny i wskazówek, kierowanych głównie do linii obronnej.

- Nie ukrywam, że środkowi obrońcy mają dużo do poprawy, ale to jest dopiero pierwszy sparing, widać przerwę, brak czucia piłki. Do tego dochodzi zmiana taktyki gry, obecne nawyki... Ogólnie do poprawy - wyjaśnia opiekun biało-czerwonych.

Krzysztof Ogrodziński, zapytany o szczegóły systemu gry jaki zamierza wprowadzić, w krótkich i konkretnych słowach wytłumaczył jego podstawowe założenia. Ma być przede wszystkim ofesywnie, a ważniejsze od gry "na zero z tyłu" ma być zdobywanie bramek w ilości większej, niż przeciwnik. Dlatego boczni obrońcy mają grać wysoko, do przodu i wspierać linię ofensywną, a środkowi mają grać szeroko rozstawieni i schodzić do środka dopiero w momencie straty piłki. Pomoc natomiast, zamiast po stracie błyskawicznie wracać do obrony, ma natychmiast starać się odzyskać piłkę, po czym grać ją do przodu, by szybkim kontratakiem zaskoczyć rywala. Takiego stylu gry trener będzie chciał nauczyć swoich piłkarzy, którzy grając w ostatnim czasie głównie defensywnie, nabrali zupełnie innych nawyków niż te, które chętnie zobaczy u nich nowy trener.

Czy trenerowi biało-czerwonych uda się wprowadzić w życie swoje założenia, pokaże czas. Na razie przed nim kilka dni treningów, kolejny sparing, a w sobotę 15 lipca mecz w Pucharze Polski. Z całą pewnością do tego czasu nie uda się wypracować nowych schematów w grze zespołu ani nauczyć zawodników szczegółowych założeń taktycznych. Podczas wczorajszej gry kontrolnej dało się jednak zauważyć, że trener nie ograniczał się do uwag i wskazówek z ławki kierowanych do grających piłkarzy. Zawodnicy, którzy schodzili na zmianę, od razu byli przywoływani przez szkoleniowca, który tłumaczył im co mu nie odpowiadało w ich grze i jak ta gra powinna wyglądać. Takie krótkie, półminutowe konsultacje "na gorąco", bezpośrednio po zejściu z murawy.

Pierwszy sparing miał w tym przypadku za zadanie przede wszystkim zapoznanie trenera z kadrą zespołu, wstępną ocenę potencjału piłkarzy i wyciągnięcie wniosków pozwalających na wytyczenie planu pracy. Wynik jest sprawą całkowicie drugorzędną, podobnie jak gra zespołu, który musiał zmierzyć się z zupełnie innymi wymaganiami trenera niż te, do których był przyzwyczajony. Nowy szkoleniowiec dopiero rozpoczął swoją pracę i na jej ocenę przyjdzie czas. Zweryfikują ją wyniki osiągane na boisku w trakcie sezonu.

12 komentarzy

  • Odpowiedz spreed wtorek, 11 lipca 2017 08:38 Umieszczone przez: spreed

    Szkoda, że z przygotowaniami jesteśmy w pokrzywach. Przez to w Pucharze Polski ciężko będzie powalczyć..

  • Odpowiedz gościu to nie barca wtorek, 11 lipca 2017 09:04 Umieszczone przez: gościu to nie barca

    Ofensywnie ustawiony ŁKS z niedoświadczonymi juniorami
    To brzmi ciekawie i zapowiada dużo bramek obawiam sie tylko ze w plecy

  • Odpowiedz oxy wtorek, 11 lipca 2017 09:19 Umieszczone przez: oxy

    Już widać że trener nie ma pojęcia.

  • Odpowiedz Mou wtorek, 11 lipca 2017 11:00 Umieszczone przez: Mou

    Trenerze drużyna od czasu Miloszewskiego gra ultra defensywnie i tak diametralne przestawienie to jakby zamienić autobus na bolid F1
    obawiam sie ze z takim podejściem długo trener w Łomży nie podziała

  • Odpowiedz kaka wtorek, 11 lipca 2017 12:27 Umieszczone przez: kaka

    Trener taką wypowiedzią na początek pracy strzelił sobie w kolano - widać, że nie pracował w wyższej lidze - Czym więcej atakujemy, tym mniej tracimy - to nie 4 liga czy okręgówka gdzie mając niezłą drużynę gra się do przodu i wygrywa po 6:3, chociaż może do tego i zespół jest przygotowywany, żeby spaść i w następnym sezonie cieszyć kibiców zwycięstwami 5:2 w Kolnie, Mońkach, Siematycznach czy Goniądzu, druga rzecz to mówienie - środkowi obrońcy mają dużo do poprawy - z całym szacunkiem do trenera, ale Melao to jeden z najlepszych środkowych w całej III lidze... daje nowemu szkoleniowcowi kredyt zaufania, ale początek jak dla mnie ma bardzo... niefortunny i nieprzemyślany. Życzę mu tego, żeby się mu udało w Łomży odnieść sukces, bo chyba nigdy na tym poziomie nie pracował.

  • Odpowiedz Proboszcz wtorek, 11 lipca 2017 13:49 Umieszczone przez: Proboszcz

    Prezes Łukaszek pojęcia nie ma o piłce, coś zasłyszy tu i tam
    widzi tylko czubek własnego nosa, napatrzył się na Kuleszowy (czytaj KS Śniadowo) model klubu więc czego oczekiwać ?
    Marzeniem wielkiego 1926 na obecny sezon jest utrzymanie w 4 lidze, a jak bedzie 5 Podlaska to już juniorami można bić się o awans.
    Amen

  • Odpowiedz Freak wtorek, 11 lipca 2017 14:52 Umieszczone przez: Freak

    @Proboszcz: Zawiść, zazdrość, życiowa frustracja czy choroba psychiczna?

  • Odpowiedz burek wtorek, 11 lipca 2017 21:45 Umieszczone przez: burek

    Kto wymyslił tego goscia,znajomosć z prezesem?,czy on sam przyjechał i błagał by trenować.Nie ma tu wokół dobrych trenerów? Przeciez po spodenkach widać jakie założył,że nawet gwizdka i stopera nie ma.

  • Odpowiedz normalny wtorek, 11 lipca 2017 22:16 Umieszczone przez: normalny

    @burek Trener Ogrodziński spotkał się z drużyną PIERWSZY raz z powodu wczesniejszego urlopu i weekendowego szkolenia, ale fakt...mógł pożyczyć dresik i czapke od trenera Miłoszewskiego ;) a co do ogólnej oceny... na nią przyjdzie czas, ale na pewno ciezko uznac za niego Puchar po tygodniowych przygotowaniach, pożyjemy zobaczymy, Pozdrawiam :)

  • Odpowiedz PIKNIK FANS HOOLIGANS środa, 12 lipca 2017 00:46 Umieszczone przez: PIKNIK FANS HOOLIGANS

    Reinaldo Melao jedyna opoka drużyny, bez Brazylijczyka nasza defensywa nie istnieje.


    Reinaldo Bravo!

  • Odpowiedz greg środa, 12 lipca 2017 09:09 Umieszczone przez: greg

    Kto nibt ma strzelac gole jak ci co zostali ,trafili do bramki lacznie ,moze z 10 razy w poprzednim sezonie?

  • Odpowiedz Parówczak środa, 12 lipca 2017 11:28 Umieszczone przez: Parówczak

    Dlaczego trener jest skreślany na samym początku, dajmy mu szansę, wole oglądać ładnie grający ofensywny ŁKS niz autbus w bramce i walenie piły w przód i po autach. Juniorów mamy naprawdę dobrych najlepszy przykład młody Tarnowski, świetnie daje rade, chłopaki w Łomży mają papiery na gre, potrzeba czasu a będą efekty nic nie dzieje sie od razu.

Skomentuj

Portal www.mylomza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra zgłoś nadużycie: mylomza@mylomza.pl

Strona główna | ŁomżaInformator łomżyński Ogłoszenia  |  Forum  |  Reklama
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu

feedback