środa, 11 kwietnia 2018 10:23

Armia Fight Night 2: Krystian Cwalina vs Karol Skrzypek [VIDEO i FOTO]

Napisał  gak
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Krystian Cwalina z klubu Black Horse MMA Łomża był piątym z łomżyńskich fighterów, którzy zaprezentowali się w sobotni wieczór tutejszym kibicom mieszanych sztuk walki. W swoim zawodowym debiucie zmierzył się z Karolem Skrzypkiem z WCA Fight Team Warszawa, który swój zwycięski debiut miał już za sobą.

planeta asow

Doświadczenie z amatorskiej kariery w MMA przemawiało raczej za Krystianem Cwaliną, który za sobą ma więcej stoczonych i wygranych walk, a także wygrane całe turnieje. Karol Skrzypek nie mógł pochwalić się takimi osiągnięciami, ale nie należy zapominać o tym, że jego sportowa kariera nie rozpoczęła się od mieszanych sztuk walki i wcześniej rywalizował on w boksie. Jest też zresztą trenerem w tej dyscyplinie. Skrzypek trenował z takimi osobowościami jak Jan Błachowicz, Daniel Omielańczuk czy Kamil Umiński, więc trudno było tak naprawdę wskazać przed walką jej faworyta.

Mając świadomość tego, że ma do czynienia przede wszystkim z bokserem Krystian Cwalin już w pierwszych sekundach zanurkował do nóg rywala, żeby przenieść walkę do bardziej sprzyjającej mu płaszczyny czyli do parteru. Przemawiała za tym nie tylko sportowa przeszłość Skrzypka, ale też różnica w warunkach fizycznych. Skrzypek jest bowiem aż o osiem cm wyższy od Krystiana i dysponuje większym zasięgiem. Próba sprowadzenia spotkała się jednak ze spokojną i skuteczną obroną ze strony warszawiaka i akcja zakończyła się tylko klinczem przy siatce. Również próby wyniesienia i obalenia Skrzypka przez Cwalinę zakończyły się niepowodzeniem i po chwili walka powróciła do stójki na środku oktagonu. W tej płaszczyźnie dość szybko zaznaczyła się przewaga zawodnika ze stolicy, który trafił Krystiana prawym sierpowym posyłając go na matę, jednak nie zamierzał schodzić do parteru. Stojąc nad łomżyńskim zawodnikiem po prostu okopywał nogami jego uda i nie pozwalał Krystianowi wstać. W końcu Skrzypek zdecydował się ruszyć, by zadać kilka ciosów ground and pound, co jednak wykorzystał Cwalina i szybko wstał. Długo jednak to nie trwało bo po chwili Krystian ponownie ruszył po nogę rywala z myślą o sporowadzeniu go na matę. Tym razem jednak również obrona Skrzypka okazała się skuteczna. Po kilkunastu sekundach walki w stójce, podczas których na twarzy Krystiana pojawiła się krew, sytuacja powtórzyła się. Próba sprowadzenia ze strony łomżyniaka spotkała się z dobrą obroną, a po chwili pierwsza runda dobiegła końca.

Drugą rundę rozpoczął Skrzypek od prawego sierpa i niskiego kopnięcia. Po chwili spróbował kopnięcia po przeskoku, ale wtrakcie zrezygnował i zakończył tę akcję prawym prostym. Kolejne niskie kopnięcie na nogę Krystiana przekonało go, żeby ponownie spróbować sprowadzenia. Tym razem jednak zrobił to w sposób bardzo czytelny i niezbyt szybki. W efekcie znalazł się na macie, ale Skrzypek po kilku kopnięciach w udo zaprosił naszego zawodnika z powrotem do stójki. Ataki Skrzypka stały się teraz bardziej zdecydowane, na co Cwalina zareagował ponowną próbą sprowadzenia. Niestety, znów nieudaną, a w klinczu przy siatce, w którym znaleźli się zawodnicy po tej próbie, zawodnik ze stolicy zadał kilka bolesnych ciosów łokciem w korpus i głowę. Niestety, nieustępliwość z próbami sprowadzenia obróciła się przeciwko Krystianowi, bo w pewnym momencie Skrzypek zdołał odwrócićpozycję i dość nieoczekiwanie znalazł się za plecami klęczącego w pozycji żółwia Cwaliny. od tej chwili zaczęło się bombardowanie głowy łomżyniaka ciosami ground and pound, które po chwili przerwał sędzia. Tym samym walka zakończyła się w drugiej rundzie przez techniczny nokaut, Karol Skrzypek zanotował drugie zawodowe zwycięstwo, a Krystian Cwalina porażkę w debiucie.

Niestety po walce nie udało nam się porozmawiać z Krystianem, który nie miał nastroju do udzielania wywiadów. Trzeba jednak podkreślić, że trafił mu się, jak na zawodowy debiut, trudny i wymagający rywal. mamy jednak pewność, że Krystian podniesie się po tej porażce, przeanalizuje z trenerami jej przyczyny i je wyeliminuje, by do kolejnej walki wyjść silniejszy niż w sobotę.

Galeria zdjęć

1 komentarz

  • Odpowiedz Kedzia środa, 11 kwietnia 2018 12:10 Umieszczone przez: Kedzia

    Co wierych wielki figot fagot na fotkach nie widać nie lansuje się co zaniemogl czy co

Skomentuj

Portal www.mylomza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra zgłoś nadużycie: mylomza@mylomza.pl

Strona główna | ŁomżaInformator łomżyński Ogłoszenia  |  Forum  |  Reklama
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu