podr
środa, 11 kwietnia 2018 12:55

Armia Fight Night 2: Maciek Roszkowski vs Jacek Bednorz [VIDEO i FOTO]

Napisał  gak
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Kilka ciekawych akcji mogliśmy obejrzeć podczas co-main eventu Armia Fight Night 2, w którym ostatni z reprezentantów Łomży Maciek Roszkowski (WCA Fight Team Warszawa i Fight Club Łomża) zmierzył się z trenującym pod okiem świetnie znanego m.in. z walk dla KSW Michała Kity zawodnikiem Warriors Zabrze Jackiem Bednorzem.
techmatix2

Na początek należy podkreślić, że Maciek Roszkowski wyszedł do tej walki z kontuzją kolana, której nabawił się na nieco ponad tydzień przed galą podczas ciężkich przygotowań. O kontuzji tej z oczywistych względów nie informował wcześniej, ponieważ zamierzał zaleczyć ja na tyle, na ile to możliwe i przystąpić do walki. Jak powiedział nam podczas przygotowywania materiału przed galą, prosząc jednocześnie o dyskrecję, kontuzja nie przeszkadza mu w walce w stójce, ale obawia się niskich kopnięć w uszkodzone kolano oraz ewentualnej dźwigni na staw kolanowy. Maciek do oktagonu wyszedł więc z oklejonymi taśmą obydwiema nogami, aby nie wskazywać przeciwnikowi miejsca, które warto szczególnie atakować.

Sygnał do walki dał jako pierwszy właśnie Maciek Roszkowski, który zaatakował wysokim kopnięciem na głowę, jednak Bednorz cofnął się i bez problemu go uniknął, po czym od razu odpowiedział kopnięciem na korpus. Po serii mocnych lowkicków z obu stron powoli zaczęła zaznaczać się w stójce przewaga wyższego Roszkowskiego, którego wieloletnie treningi karate kyokushin świetnie przygotowały do walki w tej płaszczyźnie. Widać było jego całkowity spokój i kontrolę sytuacji, a próbkę swoich umiejętności pokazał przepięknym opadającym kopnięciem, które gdyby trafiło w bark Bednorza mogłoby szybko zakończyć tę walkę kontuzją zawodnika ze Śląska. Ten jednak uniknął niebezpieczeństwa po czym zepchnął Maćka pod siatkę, gdzie w klinczu ujawniła się z kolei jego przewaga. Dociskając łomżyniaka do siatki zadał kilka uderzeń barkiem, pojawiło się też mocne kolano na korpus Roszkowskiego. W pewnym momencie Maćkowi udało się chwycić głowę przeciwnika z zamiarem duszenia gilotynowego, ale Bednorz łatwo się z tego wyswobodził, po czym dzięku haczeniu nogi wywrócił łomżyńskiego zawodnika na plecy i od razu znalazł się w dosiadzie, gdzie zadał mocny cios łokciem. Długo to jednak nie trwało, bo Maciek odwrócił się, oddając jednak przy tym plecy. Miał jednak swój plan jak wyjść z tej trudnej sytuacji i stopniowo, unosząc coraz wyżej biodra, poprostu zrzucił z siebie rywala mimo że ten zdołał nawet wpiąć się nogami. Po tej akcji to Maciek znalazł się na górze i wtedy popełnił błąd, który prawdopodobnie kosztował go porażkę w tej walce. Nie ustabilizował dobrej dla siebie pozycji tylko spróbował dziwnie wyglądającej gilotyny, która nie miała szans powodzenia, co skończyło się wyjściem do góry Bednorza i ponownym oddaniem przez Roszkowskiego pleców. Tym razem Bednorz nie pozwolił już mu uciec. Mając tak dogodną pozycję szybko wsunął rękę pod brodę i dosłownie udusił zza pleców łomżyńskiego zawodnika, który nie odklepał techniki kończącej i walkę przerwał czujnie kontrolujący sytuację sędzia.

Po pierwszej przegranej walce zawodowej Maciek Roszkowski nie był gotowy by stanąć przed naszą kamerą. Dopiero następnego dnia skomentował ją na swoim fanpage'u, gdzie przeprosił wspierające go osoby i kibiców, co spotkało się z lawiną bardzo dając wielką otuchę i motywujących komentarzy od wielu sprzyjających mu osób.

1 komentarz

  • Odpowiedz Kedzia środa, 11 kwietnia 2018 13:19 Umieszczone przez: Kedzia

    A wierycha znowu nie ma Figo fago coś ucichl z lansem haha gangsta sen

Skomentuj

Portal www.mylomza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra zgłoś nadużycie: mylomza@mylomza.pl

Strona główna | ŁomżaInformator łomżyński Ogłoszenia  |  Forum  |  Reklama
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu