Szybka interwencja policjantów z łomżyńskiej "patrolówki" zapobiegła tragedii. Wszystko zaczęło się od niepokojącego zgłoszenia, z którego wynikało, że 22-letni mężczyzna może targnąć się na swoje życie. Policjanci znaleźli go w zaparkowanym nad rzeką samochodzie. Był nieprzytomny.
Według relacji policji, dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Łomży otrzymał niepokojące zgłoszenie, z którego wynikało, że młody mężczyzna może targnąć się na życie. Nie do końca było wiadomo, gdzie młodzieniec może przebywać - zgłaszający przekazał dyżurnemu jedynie przybliżoną lokalizację. Policjanci natychmiast ruszyli na poszukiwania desperata.
- Po niespełna pół godzinie, funkcjonariusze Wydziału Patrolowo – Interwencyjnego łomżyńskiej komendy zauważyli zaparkowany nad rzeką pojazd. W środku znajdował się nieprzytomny mężczyzna. Policjanci natychmiast rozpoczęli udzielanie pierwszej pomocy, która doprowadziła do przywrócenia funkcji życiowych. Dzięki szybkiej reakcji funkcjonariuszy nie doszło do tragedii - przekazuje policja.
Reklama
Okryty kocem termicznym 22-latek trafił pod opiekę lekarzy.
zdj. ilustracyjne