Reklama

Barszcz Sosnowskiego znowu niebezpieczny

23/06/2015 07:02

Oparzenia II lub nawet III stopnia oraz długotrwałe blizny - to efekty kontaktu  z rośliną, która rośnie (między innymi) w dużych ilościach tuż przy drodze pomiędzy Piątnicą a Wizną. Mowa o barszczu Sosnowskiego, bardzo niebezpiecznym chwaście, który z roku na rok opanowuje coraz większe terytoria.

- Chcę zwrócić uwagę redakcji na problem bardzo trującej rośliny - barszczu Sosnowskiego, który w tej chwili można spotkać przy drodze pomiędzy Piątnicą a Wizną. Podejrzewam, że na innych trasach jest podobnie. Barszcz Sosnowskiego rośnie tam w dużych skupiskach. Często na poboczu zatrzymują się samochody, kierowcy i pasażerowie korzystają z „uroków lasu", załatwią swoje potrzeby podczas długiej podróży itd. Myślę, że ta roślina bardzo poważnie zagraża naszym dzieciom jak i dorosłym - napisała do naszej redakcji pani Emilia.

Nasza czytelniczka ma całkowitą rację, dlatego po raz kolejny postanowiliśmy przypomnieć o zagrożeniu ze strony tej niebezpiecznej rośliny.

Reklama

Barszcz Sosnowskiego osiąga wysokość do 5 metrów oraz grubość łodygi do 10 cm. Dzięki tak dużym rozmiarom zwraca ona na siebie uwagę, co w przypadku dotyku może zakończyć się przykrymi konsekwencjami - związki chemiczne, które produkuje ta roślina w kontakcie ze skórą i w obecności światła słonecznego powodują oparzenia II i III stopnia. Objawy pojawiają się przy naświetleniu promieniowaniem ultrafioletowym po kilkunastu minutach od kontaktu, przy czym największa wrażliwość i natężenie pojawiania się objawów następuje w ciągu od 30 minut do 2 godzin od kontaktu z rośliną.

Fakt, że kontakt z rośliną jest bezbolesny i mija długi czas zanim pojawią się objawy oparzeń często potęguje ich skalę - szczególnie u osób, które nieświadomie ją dotykają (np. dzieci).

Reklama

Barszcz Sosnowskiego został sprowadzony do Polski z Kaukazu w końcu lat 50. XX wieku gdzie był przedmiotem badań nad właściwościami leczniczymi a następnie trafił do uprawy, głównie w państwowych gospodarstwach rolnych. Po porzuceniu upraw (ze względu między innymi na zagrożenie dla zdrowia) roślina zaczęła się rozprzestrzeniać samorzutnie. Obecnie w Polsce jest ona zwalczana, jednak jest to proces bardzo trudny ze względu na jej wysokoplenność.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości