Były burmistrz Stawisk, choć poległ w ubiegłorocznych wyborach, wciąż nie daje o sobie zapomnieć. Tym razem nie chodzi jednak o alkoholowe ekscesy. Marek Waszkiewicz, który będąc jeszcze włodarzem Stawisk mianował swoją żonę dyrektorką szkoły, po jednym dniu pracy został przez nią wysłany na roczny, płatny urlop dla poratowania zdrowia. Sprawą zajęła się prokuratura.
Marek Waszkiewicz przez trzy kadencje był burmistrzem Stawisk. Wcześniej pracował jako nauczyciel w miejscowej szkole. Po przegranych wyborach wrócił do zawodu, jednak w szkole przepracował zaledwie... jeden dzień, po czym uzyskał akceptację wniosku o roczny, płatny urlop dla poratowania zdrowia. Decyzję o jego udzieleniu podjęła dyrektorka szkoły, która prywatnie jest żoną Waszkiewicza i to właśnie przez niego mianowana została dyrektorką. Wygląda jednak na to, że długo już na tym stanowisku nie pozostanie. Nowy burmistrz Krzysztof Rafałowski podjął już bowiem działania, by wraz z końcem roku szkolnego pozbawić ją tego stanowiska.
Roczny urlop zdrowotny przysługuje nauczycielom, którzy przepracowali minimum siedem lat, na mocy ustawy Karta Nauczyciela. Marek Waszkiewicz w zawodzie przepracował dokłądnie siedem lat. Diabeł jednak tkwi w szczegółach. Otóż, jak mówi ustawa Karta Nauczyciela (Art. 73.4.), okres siedmioletniej pracy w szkole, uzasadniający prawo do urlopu, powinien przypadać bezpośrednio przed datą rozpoczęcia urlopu dla poratowania zdrowia. Marek Waszkiewicz natomiast, przez poprzedzające urlop 12 lat był burmistrzem.
Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Kolnie. Jeżeli prokurator zdecyduje się przedstawić żonie byłego burmistrza Bożenie W. zarzuty, a sąd zdecyduje o jej winie, grozi jej do trzech lat pozbawienia wolności.
Marek Waszkiewicz, w trakcie rocznego urlopu, pobiera wynagrodzenie w wysokości 3 tys. złotych miesięcznie.