Reklama

Ile wydadzą kandydaci w wyborach samorządowych? Pokazujemy kulisy finansowania kampanii wyborczej!

29/09/2014 05:23

Tegoroczna kampania wyborcza dość ospale rusza z miejsca. Do wyborów zostało jeszcze prawie siedem tygodni i komitety wyborcze nie śpieszą się z rozklejaniem plakatów i wszelkimi innymi sposobami prezentacji, których zadaniem jest pokazać się wyborcom i przekonać ich do głosowania na tego, a nie innego kandydata. Jak wiadomo, kampania wyborcza to konkretne wydatki, jakie należy ponieść, chcąc zwiększyć swoje szanse. Jakiego rzędu są to pieniądze, jakie limity obowiązują, skąd pochodzą środki, którymi dysponują komitety i jakie mają sposoby, by zwiększyć sobie limity wydatków wyborczych - to pytania, na które spróbujemy sobie odpowiedzieć.

Przede wszystkim trzeba stwierdzić, że komitety wyborcze nie mogą przeznaczyć na kampanię nieograniczonej wielkości środków. Ma to ograniczyć zjawisko, kiedy ktoś dysponujący większymi pieniędzmi miał dzięki temu większe szanse. Obowiązują zatem limity wydatków wyliczone przez Państwową Komisję Wyborczą. W każdym wypadku obowiązuje zasada, że im większa jest jednostka samorządowa, tym wyższy limit wydatków ma komitet wystawiający w niej listę.

W najlepszej sytuacji są kandydaci na prezydentów i burmistrzów miast oraz wójtów. Limit wydatków na kampanię wyborczą wójta, burmistrza lub prezydenta miasta do 500 tys. mieszkańców oblicza się, mnożąc liczbę mieszkańców przez 60 groszy. W przypadku Łomży jest to kwota około 38 tys. złotych. O wiele mniej mogą wydać na swoje kampanie kandydaci na wójtów okolicznych gmin. W przypadku dwóch największych gmin - Gminy Łomża i Gminy Piątnica, w których liczba mieszkańców przekracza 10 tys., będzie to kwota oscylująca wokół 6 tys. złotych. W pozostałych gminach powiatu łomżyńskiego nawet o połowę mniejsza.

Reklama

Nieco inaczej jest w przypadku kandydatów na radnych. Zarówno do rad gmin czy miast, jak też do sejmiku. I tak w wyborach do sejmiku obowiązuje stały limit 6 tys. złotych. w wyborach do rady gminy w gminach liczących do 40 tys. mieszkańców obowiązujący limit to 1.000 zł na kandydata, ale już do kandydat do rady powiatu może wydać dwukrotnie więcej. Kandydat na radnego Łomży, które jest miastem na prawach powiatu, może mieć do dyspozycji nie więcej niż 3.600 złotych.

Kodeks wyborczy ściśle określa, skąd mogą pochodzić środki finansowe na prowadzenie kampanii wyborczej. I tak komitet wyborczy partii politycznej może pozyskiwać środki wyłącznie z funduszu wyborczego tej partii. Partia, uczestnicząc w wyborach, musi mieć fundusz wyborczy na odrębnym rachunku bankowym, z którego dokonuje przelewu środków na rachunek bankowy komitetu wyborczego. Innych źródeł nie ma. Koalicyjny komitet wyborczy również może pozyskiwać środki tylko z funduszy wyborczych partii tworzących koalicję. Natomiast komitety wyborcze organizacji społecznych czy stowarzyszeń, a także komitety wyborcze wyborców, mogą pozyskiwać środki z wpłat od osób fizycznych, obywateli polskich stale zamieszkałych na terenie RP oraz kredytów bankowych. Nie mogą z żadnych innych źródeł. W praktyce zazwyczaj wygląda to tak, że to kandydaci i ich rodziny wpłacają pieniądze na konto komitetu wyborczego. Taka wpłata również jest ograniczona do kwoty nieprzekraczającej 25.200 zł.

Reklama

Co się dzieje, jeżeli komitet wyborczy uzbiera więcej środków, niż może ich przeznaczyć na kampanię? W przypadku partii politycznej następuje zwrot nadwyżki na konto funduszu wyborczego tej partii. Komitety wyborcze wyborców czy stowarzyszeń muszą przekazać te środki na rzecz organizacji pożytku publicznego. Kwestie te reguluje Artykuł 138 Kodeksu wyborczego.

A co, jeśli określone prawem limity wydają się komitetom zbyt niskie? Jak sobie radzą, by nie łamiąc przepisów zwiększyć swoje możliwości? Recepta jest bardzo prosta. Przede wszystkim trzeba wystawić pełne listy kandydatów. Nie ważne, czy są to ludzie, którzy chcą zostać radnymi czy nie. Wystarczy że jeden kandydat traktuje start w wyborach poważnie. Pozostali (tzw. wypełniacze) zwiększają limit całego komitetu wyborczego. A co jeśli to wciąż za mało? Trzeba wystawić kandydata na prezydenta, burmistrza lub wójta.

Reklama

Wyobraźmy sobie hipotetyczny komitet wyborczy, który chce wprowadzić radnego lub radnych do sejmiku w "naszym" okręgu wyborczym. W takim przypadku komitet może wystawić maksymalnie 12 kandydatów. Przy limicie 6 tys. zł na każdego daje to limit na poziomie 72 tys. złotych. Co zrobić, by znacznie ją zwiększyć? Po prostu wystawić kandydatów na prezydenta, burmistrzów i wójtów, a mogą być to te same osoby, które są na liście do sejmiku. Już tylko kandydat na prezydenta Łomży zwiększy limit komitetu o 38 tys. zł czyli o prawie 53%, a przecież można wystawić kandydatów na burmistrzów Grajewa, Kolna, Zambrowa itd. Jeżeli dodamy do tego fakt, że komitety mają zupełną dowolność podziału środków na prowadzone przez siebie kampanie, to pojawia się możliwość ominięcia prawa polegająca na wystawieniu "wirtualnego" kandydata na prezydenta, który nie będzie prowadził żadnej kampanii, a celem takiego "zabiegu" będzie jedynie znaczne powiększenie limitu wydatków na tę kampanię, którą taki komitet będzie w rzeczywistości zainteresowany.

Tu powstaje zasadnicze pytanie. Czy jest to zgodne z prawem i czy komitety wyborcze wykorzystują tę oczywistą lukę? Odpowiedź na pierwszą część pytania brzmi TAK, na drugą część można znaleźć odpowiedź analizując listy wyborcze i obserwując sposób prowadzenia kampanii przez "podwójnych" kandydatów. Kwestię czy jest to postępowanie etyczne, pozostawiamy naszym czytelnikom do indywidualnej oceny. Swoje opinie piszcie w komentarzach pod artykułem. Zachęcamy do dyskusji.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości