Reklama

"Łomżyński Mesjasz" na kilku etatach! Burzliwa konferencja przed szpitalem w Łomży [VIDEO i FOTO]

Przed Szpitalem Wojewódzkim w Łomży zrobiło się dziś wyjątkowo gorąco. Czterech polityków opozycji stanęło z mikrofonami, by bez ogródek skrytykować władze województwa podlaskiego i dyrektora placówki. Zarzuty? Fatalne finanse, polityczny klucz w obsadzaniu stanowisk i dyrektor łączący kilka funkcji naraz. Co ciekawe, sam wywołany do tablicy dyrektor Dariusz Domasiewicz stał tuż obok, nagrywając całe wystąpienie smartfonem.

W konferencji przed szpitalem wzięli udział: Artur Kosicki – były marszałek województwa, a dziś radny sejmiku, Sebastian Łukaszewicz – poseł na Sejm RP, Marek Olbryś – radny wojewódzki PiS z długim stażem, Robert Jabłoński – radny Sejmiku Województwa Podlaskiego.

Pół miliona z kilku etatów i polityczny klucz

Jako pierwszy głos zabrał były marszałek Artur Kosicki. Nie patyczkował się, nazywając Łomżę symbolem niekompetencji nominatów obecnego zarządu województwa. Przypomniał, że długi podlaskiej ochrony zdrowia są rekordowo wysokie, a mimo to na stołki trafiają osoby powiązane z władzą. Kosicki szybko przeszedł do politycznych i finansowych szczegółów dotyczących szefa szpitala :

Reklama

- Pan dyrektor startował z list Polski 2050 do Sejmu. Jego żona jest członkiem Platformy Obywatelskiej i dostaje stanowisko dyrektora w tak ważnej placówce – punktował Kosicki . 

Wyliczał też kolejne funkcje Domasiewicza: umowę w prywatnej firmie, kontrakt w szpitalu, mandat radnego miejskiego w Łomży i wynagrodzenie za projekty z KPO. Według Kosickiego daje to łączną kwotę prawie 500 tys. zł za 2025 rok z różnych form zatrudnienia.

Łukaszewicz: „Dyrektor się nudzi, odkrył cud medyczny”

Poseł Sebastian Łukaszewicz skupił się na samej obecności szefa szpitala na konferencji . Widok Domasiewicza stojącego w tłumie dziennikarzy i nagrywającego konferecję telefonem wyraźnie go rozbawił i poirytował jednocześnie.

Reklama

– Najlepszym przykładem tego, że pan dyrektor się nudzi i ma za dużo czasu, jest jego obecność na tej konferencji . Dyrektor jednego ze szpitali wojewódzkich powinien siedzieć w szpitalu i pilnować, czy wszystkie procedury są dobrze realizowane, a nie przebywać na konferencji prasowej – kpił Łukaszewicz.

Parlamentarzysta mówił o „finansowym Eldorado” rządzących na publicznej ochronie zdrowia , w czasie gdy pacjenci czekają na SOR-ze, a zabiegi są odwoływane. 

 – Pan dyrektor Domasiewicz odkrył chyba cud medyczny, skoro jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wydłuża dobę z 24 do nie wiem ilu godzin – drwił poseł, zapowiadając obszerną interwencję poselską do Urzędu Marszałkowskiego.

Reklama

„Miska ryżu” i „łomżyński Mesjasz”

Prawdziwe lokalne smaczki wyciągnął jednak radny Marek Olbryś, który od ponad dwóch dekad zasiada w Radzie Społecznej szpitala. Przywołał przebieg jednego z posiedzeń, na którym pytał Domasiewicza, jak ten godzi kierowanie szpitalem z pracą – jak to ujął Olbryś – w „hurtowni mrożonek”.

- Pan dyrektor powiedział, że on by jeszcze mógł na trzecim etacie pracować i nie byłoby żadnego uszczerbku. Dodatkowo padły bardzo dziwne słowa: „ja nie będę pracował w szpitalu za miskę ryżu”. Jest to zapisane w protokole posiedzenia rady społecznej – relacjonował Olbryś, dodając z przekąsem, że niektórzy w mieście traktują dyrektora jak „Mesjasza”, ale długi szpitala jak rosły, tak rosną .

Reklama

Na koniec części politycznej Kosicki dorzucił jeszcze wątek nadwykonań z NFZ. Zauważył, że ze 160 mln zł Fundusz wypłacił placówkom w regionie zaledwie 90 mln zł. 

- Niech pan dyrektor wreszcie zdecyduje, czy chce być kierownikiem w hurtowni, czy dyrektorem szpitala – podsumował .

Domasiewicz ripostuje: „To jest Excel, nie muszę robić tego w dzień”

Gdy politycy oddalili się spod szpitala, do mikrofonów podszedł sam Dariusz Domasiewicz. Przysłuchiwał się wszystkiemu od początku, trzymając w ręku włączone nagrywanie w telefonie.

- To stek bzdur i kłamstw. Żałuję, że ci politycy wtedy, kiedy mieli władzę, nie stanęli tutaj, bo ja tu byłem i broniłem szpitala przed przemianowaniem go na covidowy – odpowiedział Domasiewicz.

Reklama

Przypomniał, że od 10 lat jest radnym miejskim z komitetu Przyjazna Łomża, a stanowisko w szpitalu objął w wyniku wygranego konkursu.

- Nie pracuję w żadnej hurtowni. Od 21 lat jestem kierownikiem w międzynarodowej firmie Greenyard. Zarządzanie sprzedażą polega na patrzeniu w Excel. Nie muszę tego robić w dzień, robię to popołudniami i w weekendy. Zarząd województwa o wszystkim wiedział, podpisując ze mną umowę – wyjaśniał .

W szpitalu obowiązuje go nienormowany czas pracy. Dyrektor, przypomniał, że placówka ma dyrektorów ds. medycznych, pielęgniarstwa czy technicznych, a on jest od spajania i wizji rozwoju. 

Reklama

- To był prymitywny, polityczny atak na dyrektora, który nie jest związany z żadną partią. Do wyborów zostało kilkanaście miesięcy i zero w tym było merytoryki. Ja twardo stoję na dwóch nogach i swoją misję wypełniam na 200 procent – skwitował na odchodne dyrektor Domasiewicz.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/07/2026 13:00
Reklama

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości