Reklama

Bajka stała się rzeczywistością. Łomżyńscy strażacy niczym bohaterowie z dziecięcej książeczki [FOTO]

Dzisiejsza interwencja strażaków z Państwowej Straży Pożarnej w Łomży udowodniła, że życie potrafi pisać scenariusze łudząco podobne do tych z najpopularniejszych książek dla dzieci. Choć cała akcja na ulicy Wojska Polskiego była całkowicie realna, trudno oprzeć się wrażeniu, że łomżyńscy strażacy zrealizowali właśnie plan prosto z... hitu literatury przedszkolnej.

Wielki skok Daisy, czyli dramat na czwartym piętrze

W jednym z bloków przy ulicy Wojska Polskiego spokój popołudnia został nagle przerwany przez niespodziewaną akrobatykę. Główną sprawczynią całego zamieszania była Daisy – przepiękna, choć niezwykle ciekawska kotka. Na co dzień zwierzak jest oczkiem w głowie rodziny, a w szczególności dwóch braci w wieku 5 i 8 lat, którym dzielnie sekunduje w codziennych zabawach.

Tym razem jednak Daisy postanowiła sprawdzić, jak wygląda świat z perspektywy miłośniczki sportów ekstremalnych. Wyszła na balkon na czwartym piętrze, rozpoczęła swoje harce i... nagle grawitacja okazała się silniejsza od kocich instynktów. Kotka zaliczyła twarde, choć na szczęście bezpieczne lądowanie piętro niżej. Problem w tym, że utknęła na balkonie sąsiadów z trzeciego piętra.

Reklama

Sytuacja szybko zrobiła się patowa. Okazało się, że pod spodem nikt obecnie nie mieszka, więc proste zapukanie do drzwi i sąsiedzka pomoc nie wchodziły w grę. Przerażona Pani Domu stanęła przed poważnym, czysto ludzkim dylematem. Jak sama przyznaje, była mocno przejęta i do końca nie wiedziała, czy wypada obarczać takimi sprawami profesjonalnych ratowników. Przecież strażacy mają na głowie poważniejsze pożary i wypadki!

I w tym miejscu nam – jako redakcji – od razu nasuwa się genialna analogia. Przecież Anita Głowińska, autorka słynnej i absolutnie bestsellerowej serii książek o Kici Koci, nie mogła się mylić! Każdy rodzic kilkulatka doskonale pamięta tom „Kicia Kocia poznaje strażaka”. Tam sąsiad-strażak Jacek z pełnym zaangażowaniem ruszał na ratunek Kici Kocii. Co prawda w bajce ściągano niesforną kotkę z bardzo wysokiego drzewa, a w Łomży z niezamieszkanego balkonu, ale morał pozostaje ten sam: strażackie serce nie zostawi żadnego stworzenia w opałach!

Reklama

PSP Łomża wkracza do akcji (i to z wysięgnikiem!)

Na szczęście Pani Domu przełamała opory i wybrała numer alarmowy. Dyżurny przyjął zgłoszenie z pełnym zrozumieniem, a na ulicę Wojska Polskiego natychmiast ruszyli profesjonaliści z PSP Łomża.

Podobnie jak w książkowym oryginale pod blok zajechał potężny wóz. Strażacy szybko i sprawnie poradzili sobie z wyzwaniem – użyli specjalistycznego wysięgnika, unieśli się na wysokość trzeciego piętra i bez większych problemów zabezpieczyli niesforną Daisy.

Kotka cała i zdrowa wróciła w ręce stęsknionych braci. Dla 5- i 8-latka to był dzień pełen niesamowitych emocji – w końcu zobaczyli prawdziwy wóz strażacki w akcji!Mamy nadzieję, że limit podniebnych przygód został już wyczerpany i od teraz kotka skupi się na odkrywaniu świata na kanapie.

Reklama



 

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości