To miał być zwykły powrót z babcią z placu zabaw. W poniedziałek, tuż przed godziną 19:00, na ulicy Szmaragdowej w Łomży doszło do koszmarnego wypadku. Wychodzący z placu 2,5-letni chłopiec został nagle zaatakowany przez bulteriera.
Sytuacja jest tym bardziej skomplikowana, że pies teoretycznie był prawidłowo zabezpieczony – prowadzono go na smyczy i miał założony kaganiec. W ułamku sekundy doszło jednak do tragedii.
- Na ten moment nie wiadomo, w jaki sposób psu zsunął się kaganiec oraz jak oswobodził się ze smyczy – mówi st. insp. Urszula Brulińska z Zespołu Komunikacji Społecznej KMP w Łomży.
Agresywne zwierzę rzuciło się dziecku do twarzy. Chłopiec z poważnymi obrażeniami natychmiast trafił do łomżyńskiego szpitala. Tamtejsi lekarze udzielili mu pierwszej pomocy i opatrzyli rany.