Gdy w warszawskich gabinetach opadał pył po oficjalnych uroczystościach, wiceminister rolnictwa Stefan Krajewski pojawił się w Zbójnej, by przełożyć wielką politykę na lokalne realia. Przekaz był krótki: ogromne pieniądze z programu SAFE to nie tylko teoria, ale konkretny zastrzyk gotówki, który ma szansę zostać w kieszeniach podlaskich przedsiębiorców.
Miliardy, które mają pracować u nas
Program SAFE, choć narodził się w Polsce, wraca teraz w postaci blisko 190 miliardów złotych na zbrojenia i bezpieczeństwo. Dla regionu kluczowe jest to, co Krajewski podkreślał z naciskiem – prawie 90% tych środków ma trafić do polskich firm i zakładów.
Nie chodzi tylko o wielkie fabryki amunicji. Minister wskazał na potencjał ukryty w naszych lokalnych przedsiębiorstwach, które na co dzień zajmują się np. rolnictwem.
- Mamy wiele firm w zakresie produkcji maszyn rolniczych, które mają najnowsze technologie i mogą przygotowywać podzespoły czy części zamienne do tego sprzętu, który powstaje – mówił minister w Zbójnej.
Reklama
Według niego te zakłady mogą bez problemu przestawić się na produkcję dla armii, co oznacza nowe miejsca pracy i realne wpływy do budżetów gmin w województwie podlaskim.
Z Zambrowa do Zbójnej: Potencjał mamy pod nosem
Słowa ministra o możliwościach lokalnego biznesu to nie tylko czyste deklaracje. Dzień wcześniej Krajewski odwiedził Zambrów, gdzie zwiedzał zakłady znanego producenta maszyn rolniczych i komunalnych. Ta wizyta, według nas była jasnym sygnałem – minister na własne oczy sprawdzał, jak nowoczesne linie produkcyjne w naszym regionie mogą zostać wykorzystane w wielkich projektach zbrojeniowych. To właśnie takie firmy, mające technologię i doświadczenie w budowie ciężkiego sprzętu, są naturalnymi kandydatami do obsługi programu SAFE.
Drony i certyfikaty zamiast tradycyjnej wojny
Wiceszef resortu rolnictwa nie ukrywał, że dzisiejsze pole walki wygląda inaczej, niż przyzwyczaiły nas podręczniki. Dzisiaj to działania w cyberprzestrzeni i nowoczesne technologie. Dlatego pieniądze z programu SAFE pójdą m.in. na: systemy antydronowe i drony i wyposażenie dostosowane do współczesnych zagrożeń, które widzimy za naszą wschodnią granicą.
Co ważne, lokalne firmy nie czekają z założonymi rękami. Minister potwierdził, że nasi przedsiębiorcy już zdobywają odpowiednie certyfikaty bezpieczeństwa, by móc uczestniczyć w tak dużych, państwowych zamówieniach.
W Zbójnej wybrzmiało też mocno, że SAFE to nie tylko czołgi. To także wsparcie dla „lokalnych ojczyzn” – strażaków z OSP, samorządów i ochrony cywilnej. Krajewski wspomniał o programie Tarcza Wschód, który ma bezpośrednio zabezpieczyć województwo podlaskie we współpracy wojska z instytucjami takimi jak Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa.
- Dziś zabezpieczamy jutro - podsumował minister.