Z powrotu pociągów do Łomży najmniej cieszą się chyba kierowcy samochodów osobowych. Na przejazdach kolejowych ostrożność musi być wzmożona, bo w przeciwnym razie można mieć problemy. Przekonał się o tym kierowca Forda, którego sprawa trafi do sądu po tym jak zatrzymał się dopiero pod szlabanem.
Kolej wróciła, kierowcy muszą uważać
W weekend Łomża wróciła na kolejową mapę Polski po 33 latach. Pasażerowie mogą pojechać do Białegostoku, Ostrołęki czy Olsztyna, a kierowcy… muszą uważać. I nie chodzi tylko o osoby jadące samochodami po mieście. Ostrożność trzeba też zachować na wszystkich przejazdach kolejowo-drogowych znajdujących się na trasie. Z informacji uzyskanych przez policję i PKP wygląda na to, że niektórzy kierowcy do nowej rzeczywistości muszą się jeszcze przyzwyczaić.
– Niestety już w pierwszych godzinach po przywróceniu ruchu kolejowego pojawiły się sygnały o nieodpowiedzialnych zrachowaniach uczestników ruchu w rejonie przejazdów kolejowo-drogowych. Ignorowanie oznakowania, niezachowanie szczególnej ostrożności, czy próby przejazdu przed nadjeżdżającym pociągiem mogą doprowadzić do tragedii – poinformował Tomasz Łotowski z zespołu prasowego PKP.
Reklama
Z roztargnienia zlekceważył sygnalizację
Informacje potwierdza łomżyńska policja. W niedzielę (14 czerwca) do niebezpiecznego zdarzenia doszło przy okazji pierwszego kursu relacji Łomża – Białystok. Na przejeździe w Konarzycach, około godz. 5:40, 55-letni kierowca Forda, widząc czerwone światło sygnalizatora, zatrzymał się, ale dopiero pod szlabanem. Rogatka opadła na samochód, ale nie to było najpoważniejszym problemem kierowcy. Jego zachowanie zauważyli policjanci. W chwili zdarzenia był trzeźwy, a swój błąd tłumaczył roztargnieniem, lecz na niewiele się to zdało. Mundurowi skierowali sprawę do sądu.
- Przypominamy, że wraz z powrotem kolei wróciła także odpowiedzialność wszystkich uczestników ruchu drogowego. Apelujemy do kierowców, pieszych i rowerzystów o bezwzględne przestrzeganie przepisów oraz zachowanie zdrowego rozsądku. Pociąg zawsze ma pierwszeństwo, a kilka sekund pośpiechu może kosztować ludzkie życie – przypomina Tomasz Łotowski z PKP.
Uwaga na pociąg!
Kierowcy powinni pamiętać, że maszynista prowadzący pociąg nie ma możliwości zatrzymania składu na krótkim odcinku drogi. Droga hamowania pociągu może wynosić nawet kilkaset metrów. Dlatego każdy sygnał świetlny, znak STOP, rogatka czy ostrzeżenie przed przejazdem kolejowo-drogowym powinny być traktowane z najwyższą powagą.