Reklama

Kolejny dzień płoną trawy. Kilkanaście wyjazdów straży pożarnej

13/03/2015 08:38

Sezon wiosenny w pracach polowych już się zaczął, a co za tym idzie także sezon wypalania traw na polach. Ekolodzy, leśnicy, naukowcy mówią, że dla świata przyrody wypalanie traw to katastrofa ekologiczna. Strażacy określają ten problem jako WIOSENNE ZAGROŻENIE POŻAROWE. Łomżyńscy strażacy tylko w ciągu ostaniej doby aż sześciokrotnie wyjeżdżali do pożarów traw.

Zima była dość łagodna więc już płoną trawy. Niestety jest już także pierwsza ofiara śmiertelna wypalania traw w Sosnowcu – woj. śląskie. Od początku roku do 13 marca br. strażacy w kraju wyjeżdżali już do ponad 20 tysięcy pożarów traw, łąk i nieużytków (paliło się w sumie już ponad 11 756ha). Najwięcej tego rodzaju pożarów odnotowano na terenie woj. dolnośląskiego (4495), śląskiego (3441) i mazowieckiego (2064).

Już od wielu lat przełom zimy, wiosny oraz przedwiośnie to okresy, w których wyraźnie wzrasta liczba pożarów łąk i nieużytków. Wiele osób wypala trawy i nieużytki rolne, tłumacząc swoje postępowanie chęcią użyźniania gleby. Od pokoleń wśród wielu ludzi panuje bowiem przekonanie, że spalenie trawy spowoduje szybszy i bujniejszy jej odrost, a tym samym przyniesie korzyści ekonomiczne. Jest to jednak całkowicie błędne myślenie. Rzeczywistość wskazuje, że wypalanie traw prowadzi do nieodwracalnych, niekorzystnych zmian w środowisku naturalnym – ziemia wyjaławia się, zahamowany zostaje bardzo pożyteczny, naturalny rozkład resztek roślinnych oraz asymilacja azotu z powietrza. Do atmosfery przedostaje się szereg związków chemicznych będących truciznami zarówno dla ludzi jak i zwierząt. Wypalanie traw jest również przyczyną wielu pożarów, które niejednokrotnie prowadzą niestety także do wypadków śmiertelnych. Rocznie w tego rodzaju zdarzeniach śmierć ponosi kilkanaście osób.

Reklama

Straż Pożarna co roku apeluje o rozsądek i powstrzymanie się od wypalania traw, ale efekty tych apeli są raczej skromne. Co roku bowiem, wczesną wiosną, strażacy mają z tym problemem do czynienia.

- My oczywiście apelujemy, wykazujemy się na tym polu aktywnością, ale nie oszukujmy się. Wielkich efektów to nie przynosi. Musi chyba naprawdę dłuższy czas upłynąć, żeby ta mentalność w społeczeństwie się zmieniła. Edukację należy prowadzić już od przedszkola i to wymaga czasu, zanim te efekty będą widoczne. Natomiast jeśli chodzi o osoby, które tak zostały wychowane i nauczone, że wypalanie trawy jest korzystne, że trawa później lepiej rośnie, to wszelkie takie apele odbijają się jak od ściany - przyznaje mł. bryg. Grzegorz Wilczyński z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Łomży.

Reklama

Oficer prasowy łomżyńskiej Straży przyznaje też, że działania profilaktyczne skierowane do najmłodszych prowadzone są przez Straż w dość niewielkim zakresie. Dzieje się tak z powodu braków kadrowych. Wskazuje to na przykład Policji, która ma specjalną komórkę zajmującą się właśnie takimi działaniami.

- W Policji są dwie panie, które uczestniczą w szkoleniach, pogadankach, spotkaniach z dziećmi już we wczesnym wieku przedszkolnym, w szkołach. My, jeśli mamy wolne moce przerobowe, to jak najbardziej włączamy się w działania prewencyjne Policji. Kolega tu już kilkrotnie w tym roku uczestniczył w takich spotkaniach z dziećmi. Poruszana jest wtedy tematyka ochrony przeciwpożarowej w pełnym zakresie, wypalanie traw również pojawia się na takich spotkaniach - tłumaczy Wilczyński.

Reklama

Wypalanie pozostałości roślinnych na łąkach, pastwiskach, wrzosowiskach, torfowiskach, nieużytkach, w rowach i na pasach przydrożnych jest zabronione. W stosunku do osób naruszających wyżej wymienione zasady mogą być stosowane sankcje karne określone w Kodeksie Wykroczeń i w Kodeksie Karnym, do pozbawienia wolności włącznie. Kodeks karny przewiduje surowe kary dla sprawców podpaleń Art. 163 § 1 mówi: „Kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać pożaru, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10”. Kodeks wykroczeń mówi o karze aresztu, nagany lub grzywny, której wysokość w myśl art. 24 § 1 może wynosić od 20 do 5000 zł.

Podczas pożarów traw dochodzi ponadto do powstania wielu niebezpiecznych zjawisk:

Reklama
Od palącego się poszycia gleby zapaleniu ulega podziemna warstwa torfu, który może zalegać nawet do kilkunastu metrów w głąb. Są to pożary długotrwałe (nawet do kilku miesięcy) i wyjątkowo trudne do ugaszenia. Wiatr powoduje bardzo szybkie rozprzestrzenianie się pożaru, który bardzo często przenosi się na zabudowania mieszkalne, gospodarcze oraz lasy. Niejednokrotnie w takich pożarach ludzie tracą dobytek całego życia. Występuje również bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi. Powstające podczas pożaru duże zadymienie jest szczególnie groźne dla osób przebywających w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca zdarzenia z uwagi na możliwość zaczadzenia, a ponadto powoduje zmniejszenie widoczności na drogach co może prowadzić do powstania groźnych w skutkach kolizji i wypadków drogowych. Wypalanie traw zabija zwierzęta. Śmierć w płomieniach czyha na ptaki. W płomieniach lub na skutek podwyższonej temperatury ginie wiele pożytecznych zwierząt kręgowych: płazy (żaby, ropuchy, jaszczurki), ssaki (krety ryjówki, jeże, zające, lisy, borsuki, kuny, nornice, badylarki, ryjówki i inne drobne gryzonie). Płomienie niszczą miejsca bytowania zwierzyny łownej, m.in. bażantów, kuropatw, zajęcy, a nawet saren.

Pożary wzniecone podpaleniem traw są głównym i najniebezpieczniejszym zagrożeniem dla naszych lasów. Ogień szybko ogarnia ogromne połacie drzewostanów, doszczętnie niszcząc trwające od wieków działanie przyrody.

Do atmosfery przedostaje się szereg związków chemicznych będących truciznami zarówno dla ludzi jak i zwierząt. Do atmosfery przedostają się duże ilości dwutlenku węgla, siarki i węglowodorów aromatycznych o właściwościach rakotwórczych.

Zgodnie z zasadami wiedzy agrotechnicznej wysoka temperatura nie użyźnia gleby, a jedynie ją wyjaławia, zatem nie jest to skuteczny sposób eliminacji niepożądanych roślin i odnawiania łąk. Tereny, na których prowadzone jest wypalanie traw, stają się na wiele lat pozbawionymi życia pustyniami, a wszelkie występujące na nich formy życia ulegają zniszczeniu.

Reklama

Należy także pamiętać o aspekcie ekonomicznym. Każdy wyjazd jednostek straży pożarnej to spory koszt (paliwo, środki gaśnicze, amortyzacja sprzętu itp.), który ponosi całe społeczeństwo. Jednocześnie, z uwagi na to, że dojazd do miejsc występowania pożarów nieużytków jest zazwyczaj utrudniony, bardzo często dochodzi do uszkodzenia pojazdów gaśniczych co dodatkowo te koszty zwiększa. Ponadto jednostka straży pożarnej gasząca pożar trawy, potrzebna może być w zupełnie innym miejscu, z kolei brak interwencji strażaków często prowadzi do rozprzestrzenienia się pożaru na sąsiednie zabudowania gospodarcze i tereny leśne.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości