W miniony poniedziałek, w jednym z gospodarstw rolnych we wsi Tyszki-Nadbory, doszło do niecodziennego wypadku, w którym dziewięć krów padło po porażeniu prądem. Powodem była pomyłka montera pracującego przy sieci energetycznej w Tyszkach-Nadborach.
Jak podał portal Moja Ostrołęka, w oborze znajdowało się około 40 sztuk bydła, kiedy nagle i bez widocznego powodu kilka krów padło na ziemię. Jak się okazało, zwierzęta zostały porażone prądem.
- Podczas wymiany przewodów linii niskiego napięcia i podłączania przyłącza napowietrznego monter pomylił tzw. przewód fazowy z przewodem zerowym, co skutkowało podaniem napięcia na metalowe elementy w gospodarstwie rolnym - poinformowała Katarzyna Burda-Mazurek, koordynator ds. komunikacji PGE Dystrybucja w Warszawie. - Firma wykonująca prace przyznała się do pomyłki swojego pracownika i zobowiązała pokryć wszelkie straty związane z tym wypadkiem.
Jak podkreśla Katarzyna Burda-Mazurek, z uwagi na możliwość występowania tego rodzaju zdarzeń, obecnie wykonywane instalacje odbiorcze muszą być wyposażane w nowoczesne środki ochrony przeciwporażeniowej.
- Niestety, instalacja odbiorcza u poszkodowanego była wykonana według starszych norm, które nie przewidywały odpowiednich zabezpieczeń - dodaje.
Prace przy sieci energetycznej wykonywała zewnętrzna firma na zlecenie PGE.