Ponad 2,3 promila alkoholu miała 41-letnia mieszkanka Łomży jadąca Oplem w Konarzycach. Styl jej jazdy wzbudził niepokój świadka, ten powiadomił policjantów, a wynik kontroli mógł być tylko jeden – utrata prawa jazdy i możliwa kara za kierowanie w stanie nietrzeźwości.
W nocy z niedzieli na poniedziałek (14/15 czerwca) łomżyńscy policjanci otrzymali zgłoszenie o Oplu, którego kierowca ma problem z utrzymaniem równego toru jazdy. Do zdarzenia doszło w Konarzycach. Mundurowi pojechali w kierunku wskazanego miejsca i zauważyli wskazany pojazd, jadący w stronę Łomży.
Za kierownicą siedziała 41-letnia łomżanka. Funkcjonariusze wyczuli od kobiety alkohol, a badanie alkomatem tylko potwierdziło ich przypuszczenia. Wynik? Ponad 2,3 promila.
Opla odholowano na strzeżony parking, a 41-latka straciła prawo jazdy. Po wykonanych czynnościach kobieta trafiła pod opiekę rodziny. Po wykonanych czynnościach 41-latka została przekazana rodzinie pod opiekę. Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości kodeks karny przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności.
Policjanci z KMP w Łomży przypominają, że w budynku przy ul. Wojska Polskiego 9 funkcjonuje ogólnodostępny alkomat. Każdy, kto ma wątpliwości, czy powinien wsiąść za kierownicę, może za darmo zbadać swój stan. Mundurowi podkreślają jednocześnie, że niedopuszczalna jest sytuacja, kiedy osoba, która podejrzewa, że może być pod wpływem alkoholu, sama przyjeżdża na badanie samochodem.