Wysokie temperatury i bardzo niska wilgotność powodują, że strażacy mają w tych dniach pełne ręce roboty. Pala się głównie trawy i ściółka leśna, Tak było w ciągu minionego weekendu, i tak jest dzisiaj. W tym momencie pali się w lesie w okolicach wsi Uśnik i Dębowo w gminie Śniadowo.
Pożar w okolicach Uśniaka został już prawie opanowany przez sześć jednostek straży pożarnej w tym cztery jednostki z PSP w Łomży.
Podczas minionego weekendu łomżyńscy strażacy nie mogli narzekać na bezczynność. Wszystko dlatego, że jest bardzo sucho i dosłownie iskra wystarczy, by powstał pożar. Na szczęście jednak wszystkie zdarzenia, jakie miały miejsce można zakwalifikować jako niewielkie, w dużej części jednak dzięki szybkiej czy wręcz błyskawicznej reakcji strażaków.
W sobotę po godzinie 18.00 strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze trawy w młodniku w okolicach Nowego Cydzyna w gminie Piatnica. Z kolei w niedzielę miały miejsce trzy pożary na terenie gminy Wizna.
- Pierwsze zdarzenie mieliśmy o godz. 10.17 w Wiźnie. Zgłoszenie było, że pali się sucha trawa na łące. Jak się okazało po dojeździe na miejsce, paliło się około 10 arów ściółki w lesie sosnowym oraz około 15 arów suchej trawy leżącej na pokosie - relacjonuje komendant PSP w Łomży bryg. Dionizy Krzyna.
W gaszeniu pożaru brały już udział dwie jednostki OSP Wizna i jedna z OSP Bronowo. Uratowany został sąsiedni las, około pięciu hektarów. Spaleniu uległo około 10 arów suchej trawy na łące.
Kolejne zgłoszenie było do miejscowości Srebrowo. Paliło się około 20 arów ściółki w lesie sosnowym. W gaszeniu tego pożaru wzięły te same jednostki co w poprzednim zdarzeniu oraz jedna jednostka z JRG PSP w Łomży.
- W trakcie prowadzonych działań strażacy zauważyli, że nad lasem w okolicach wsi Męczki unosi się dym. Zgłosili to do stanowiska kierowania i zostali przekierowani na to miejsce, ponieważ w Srebrowie sytuacja była już opanowana. Pojechali bezpośrednio do kolejnego pożaru lasu sosnowego w Męczkach, gdzie po przyjeździe okazało się, że paliło się około 10 arów ściółki. Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca, ugaszeniu pożaru jednym prądem wody oraz przy pomocy łopat i tłumic. Były to stosunkowo niewielkie pożary, złapane w zarodku, nie rozprzestrzeniły się na większe obszary leśne - tłumaczy komendant PSP w Łomży.
Jak twierdzi Dionizy Krzyna, przyczyny pożarów najczęście związane są z działalnością człowieka, choć nie stwierdzono żadnych celowych podpaleń. Najczęściej jest to zwykła nieuwaga. Jeżeli okazałoby się, że były to jednak podpalenia, to wyjaśnieniem tych spraw zajmie się policja.