Jednego kierowcę udało się zatrzymać dzięki obywatelskiej interwencji, a w dwóch przypadkach trzeba ustalić, kto z zatrzymanych kierował pojazdem. Gdy pojawia się wizja kary, odważni "po kielichu" kierowcy nie chcą przyznać się do popełnionych czynów. To tylko część przypadków z którymi musieli zmierzyć się łomżyńscy policjanci w miniony weekend!
Pierwszy pijany kierowca wpadł w ręce łomżyńskich policjantów w piątek. O godz. 21:00 w Konarzycach został zatrzymany do kontroli 51-letni mieszkaniec Orzysza, kierujący volkswagenem sharanem. Pan nie miał przy sobie prawa jazdy i wydmuchał aż 2,75 promila.
Kolejny pijany kierowca został ujęty poprzez obywatelskie zatrzymanie. Do zdarzenia doszło w sobotę po godz. 22:00 na ul. Księcia Janusza. Trzech młodych mężczyzn zauważyło jadącego od krawężnika do krawężnika opla vectrę. Gdy pojazd się zatrzymał, mężczyźni podbiegli, zabrali kierowcy kluczyki i wezwali policję. 25-letni kierowca opla nie posiadał przy sobie prawa jazdy, a badanie wykazało w jego organizmie obecność 2,35 promila alkoholu. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu.
Aż trzy tego typu sytuacje miały miejsce w samą niedzielę. Pierwszy kierujący jadący pod wpływem alkoholu został zatrzymany o godz. 16:40 na trasie Wizna - Bronowo. Mężczyzna jadący volkswagenem LT, który "wydmuchał" ok. 2,31 promila, został przekazany rodzinie. Policjanci zatrzymali mu prawo jazdy.
Tego samego dnia, o godz. 18:50 policja otrzymała sygnał, że na trasie Wygoda - Mężenin porusza się volkswagen golf, a sposób jazdy wskazuje, że kierowca może być pijany. Policjanci udali się za wskazanym autem - odnaleziono je na drodze do Mężenina. Samochód był zamknięty, a w środku nikogo nie było. Patrol policji odnalazł 200 metrów dalej dwóch panów, którzy ukrywali się w pobliżu krzaków. 48-latek "wydmuchał 2,33 promila, a jego 46-letni kompan około promil. Obecnie trwają czynności zmierzające do ustalenia, który z nich kierował pojazdem. Obaj są w areszcie i czekają na dalsze czynności.
Ostatnie zatrzymanie miało miejsce około godz. 21:00. Najprawdopodobniej po wcześniejszej kolizji na ul. Sikorskiego, kierujący toyotą oddalił się z miejsca zdarzenia. Został zatrzymany dopiero w Piątnicy. Samochodem jechało dwóch mężczyzn - gdy patrol dojechał na miejsce byli już poza samochodem. W tym przypadku również będą prowadzone czynności zmierzające do ustalenia kto prowadził samochód. 38-latek miał w organizmie ok 1,57 promila, a 48-latek ok 1,4 promila. Obaj są w areszcie.
Policja pochwala postawę trzech młodych mężczyzn, którzy doprowadzili do zatrzymania pijanego kierowcy na ul. Księcia Janusza. Mundurowi przypominają, że siadając za kierownicę po alkoholu narażamy na niebezpieczeństwo nie tylko siebie, ale i innych uczestników ruchu drogowego.