Wczoraj przed godziną 17.00, dyżurny KMP w Białymstoku otrzymał zgłoszenie od jadącego z Zambrowa kierowcy, wiozącego 1,5-roczne dziecko z kłopotami oddechowymi, które połknęło magnes z lodówki. Policjanci, ruszyli na pomoc i używając sygnałów uprzywilejowania, pilotowali auto aż do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.
Dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku połączony został z kierowcą poprzez operatora numeru alarmowego 112. Policjant usłyszał, że kierujący jedzie do szpitala w Białymstoku i wiezie 1,5-roczne dziecko, które połknęło magnes lodówkowy i ma problemy z oddychaniem.
- Natychmiast na spotkanie ruszyła załoga miejskiej drogówki i od Porosł przez miasto, policjanci pilotowali samochód do DSK, używając oczywiście sygnałów uprzywilejowania. W tym czasie dyżurny powiadomił też personel medyczny, żeby byli przygotowani na przybycie małego pacjenta - informuje Tomasz Krupa z Zespołu Prasowego KWP w Białymstoku.
Dziecko w eskorcie policjantów, trafiło pod opiekę lekarzy.