Kierowca Opla nie zatrzymał się do kontroli i zaczął uciekać. Mundurowi po krótkim pościgu zatrzymali 20 - latka. Okazało się, że mężczyzna ma orzeczone dwa zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Na rozprawie w trybie przyspieszonym sąd orzekł 20-latkowi dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, zasądził 15 tysięcy grzywny w formie świadczenia na fundusz pomocy pokrzywdzonym i pomocy penitencjarnej oraz 5 tysięcy nawiązki. Sąd orzekł też półtora roku ograniczenia wolności z koniecznością prac społecznych w wymiarze 30 godzin miesięcznie.
W sobotę tuż przed północą, łomżyńscy policjanci z wydziału ruchu drogowego zauważyli pojazd, którego kierujący na widok radiowozu gwałtownie zmienił kierunek jazdy. Policjanci podjęli próbę kontroli tego pojazdu. Jednak mimo dawanych przez policjantów sygnałów zarówno świetlnych jak i dźwiękowych kierujący Oplem przyspieszył i zaczął uciekać.
- Pościg trwał między innymi ulicą Piłsudskiego, następnie Szosą Zambrowską, gdzie kierujący lekceważąc sygnalizator świetlny w kolorze czerwonym jechał nieprzerwanie dalej. Do policjantów z ruchu dołączyli policjanci z patrolówki. Pościg trwał do Pniewa, gdzie kierowca Opla zjechał z drogi i zaczął uciekać pieszo. Już po kilku metrach został zatrzymany. Uciekinierem okazał się 20 - letni mieszkaniec powiatu łomżyńskiego. Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna był trzeźwy. W trakcie sprawdzenia w policyjnej bazie danych okazało się, że nie posiada on uprawnień do kierowania i ma orzeczone dwa zakazy prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych- imformuje Komenda Miejska Policji w Łomży.
Reklama
Oba zakazy wydane były w lutym ubiegłego roku i obowiązują przez 36 kolejnych miesięcy. Opel został odholowany na parking strzeżony, a 20 - latek trafił do policyjnego aresztu.
Na rozprawie w trybie przyspieszonym sąd orzekł 20-latkowi dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, zasądził 15 tysięcy grzywny w formie świadczenia na fundusz pomocy pokrzywdzonym i pomocy penitencjarnej oraz 5 tysięcy nawiązki. Sąd orzekł też półtora roku ograniczenia wolności z koniecznością prac społecznych w wymiarze 30 godzin miesięcznie.