Jak poinformował portal TwojaPogoda.pl, na teren północno-wschodniej Polski może zostać dotknięty silnym trzęsieniem ziemi, którego epicentrum znajdzie się na wybrzeżu południowo-zachodniego obwodu kaliningradzkiego, na północnym wybrzeżu Zatoki Wiślanej. Jest to to samo miejsce, co 10 lat temu, kiedy jego echo dotarło również do Łomży. Tym razem wstrząsy mają być dużo silniejsze!
- 10 lat po trzęsieniu ziemi, które nawiedziło Kaliningrad oraz północną i północno-wschodnią Polskę, naukowcy przedstawiają niepokojące dane. Region może zostać dotknięty przez znacznie potężniejszy wstrząs, który zagraża życiu wielu ludzi - czytamy w informacji opublikowanej w portalu TwojaPogoda.pl.
21 września 2004 roku obwód kaliningradzki nawiedziły dwa trzęsienia ziemi. Pierwsze z nich o magnitudzie 4.4 miało miejsce o godzinie 13:05 czasu polskiego, a drugie, silniejsze, o magnitudzie 5.2 o godzinie 15:32. Wstrząsy odczuwane były nie tylko w Kaliningradzie, lecz również w pasie od Trójmiasta przez Elbląg i Olsztyn po Mikołajki, Giżycko i Suwałki. Niewielkie drgania zauważyli wówczas również mieszkańcy Łomży.
Tym razem, jak przewidują sejsmolodzy, trzęsienie może osiągnąć magnitudę 7. Jest ono zaliczane do grupy tych bardzo silnych, które mogą powodować olbrzymie straty materialne i powodować śmierć dziesiątek, a nawet setek ludzi. W naszym, jak dotąd bardzo spokojnym regionie, wstrząs o takim natężeniu mógłby okazać się kataklizmem na olbrzymią skalę, bowiem prawo budowlane nie nakazuje wznoszenia budowli odpornych na tak silne wstrząsy. Trzęsienie odczuwane byłoby w całej Polsce, im dalej na północ, tym dotkliwiej.
Do wstrząsu może dojść w każdej chwili, nie sposób przewidzieć kiedy, albo dzisiaj, albo dopiero za kilka bądź kilkadziesiąt lat. Sejsmolodzy podkreślają, że naprężenia w skałach postępują i muszą być kiedyś uwolnione w postaci wstrząsu. Oby był on jak najmniejszy.