Reklama

Rok Marcina Płuski

2 grudnia minął rok, od kiedy za wyniki ŁKS-u odpowiada Marcin Płuska. Zapraszamy na rozmowę ze szkoleniowcem biało-czerwonych.

Dwadzieścia dziewięć punktów i czwarte miejsce w ligowej tabeli. Jak ocenia Pan pozycję biało-czerwonych po piłkarskiej jesieni?
- Pozycja wyjściowa przed rundą rewanżową jest dobra. Przy odpowiedniej pracy wykonanej w okresie przygotowawczym aktualne miejsce pozwala na realne włączenie się do gry o najwyższe cele.

Czy Pana zdaniem można było ugrać więcej?
- Zdecydowanie, zdobycz punktowa powinna być większa. Dlatego jako trener biorę za to odpowiedzialność. W kilku meczach trzeba było inaczej zarządzać poszczególnymi aspektami. 

Reklama

Jak wspomniane miejsce wpływa na plany i założenia Łomżyńskiego Klubu Sportowego w kontekście całego ligowego sezonu?
- Plany, założenia, strategie na daną rundę czy sezon wyznacza Klub. Najważniejsze to wiedzieć, gdzie chcę się dojść i w jaki sposób. W momencie startu trzeba być przygotowanym na każdej płaszczyźnie do obranej przez siebie drogi. 

Z perspektywy piłkarskiej jesieni, jak ocenia Pan wzmocnienia drużyny przeprowadzone przed rozpoczęciem trwającego sezonu?
- Transfery, których dokonaliśmy przed rozpoczęciem sezonu dziele na trzy kategorie. Pierwsza to piłkarze, którzy mieli od razu podnieść jakość drużyny. Druga to zwiększenie rywalizacji na konkretnych pozycjach. Trzecia to zawodnicy, w których widzieliśmy potencjał do rozwoju. Patrząc przez pryzmat tych kategorii uważam, że były one trafne.

Reklama

Dotychczas kierował Pan biało-czerwonymi w 33 ligowych spotkaniach. Które z meczów uważa Pan za najlepsze w wykonaniu zawodników ŁKS-u?
- Najlepsze spotkanie to te, które drużyna wygrywa, więc było ich kilkanaście. Wierzymy w to, że po zakończeniu sezonu będzie tych spotkań kilkadziesiąt.

Teraz sztab i zawodników czeka przerwa w rozgrywkach. Jak chce Pan wykorzystać ten czas?
- Piłkarze mają urlop podzielony na dwie części. Pierwsza, która rozpoczęła się po przełożonym meczu, to czas, w który nie ingerujemy. Druga część rozpoczyna się 9 grudnia i potrwa do rozpoczęcia przygotowań, które nastąpią 7 stycznia. W tej części drużyna będzie wykonywać plan indywidualny po to, aby z wyższego pułapu rozpocząć okres przygotowawczy. Sztab szkoleniowy w tym okresie pracuje nad rozwojem modelu gry, a także rozwija swoje kompetencje zarówno te twarde jak i miękkie. 

Reklama

Czy jest jakiś konkretny aspekt gry, nad którym w Pana ocenie drużyna musi mocno popracować?
- Rozwój drużyny to niekończący się proces. W momencie gdy poczujemy się ukontentowani, to zatrzymamy się w rozwoju. W każdej fazie gry są elementy, które można poprawić po to, aby wejść na wyższy poziom za równo pod kątem indywidualnym jak i całej drużyny. Okres przygotowawczy jest doskonałym momentem by zrobić kolejne kroki naprzód.

Czy już rozmawiacie o ewentualnych zmianach w kadrze? Nie mówiąc oczywiście o konkretnych nazwiskach, czy biało-czerwoni planują wzmacniać zespół przed piłkarską wiosną?
- Przerwa między rundami to zawsze gorący okres, w którym dochodzi do zmian w kadrze. Ruchy wykonywane mają na celu podnieść poziom drużyny, więc liczę na to, że tak się stanie. Dochodzi również do zmian, na które nie mamy wpływu i tu również trzeba będzie wypełnić wolne miejsca.

Reklama

W strukturach klubu prężnie rozwija się akademia, w tym również drużyna rezerw. Czy uważa Pan, że któryś z tych młodych zawodników w niedalekiej przyszłości miałby szansę zaistnieć w pierwszym zespole?
- Do kompetencji sztabu szkoleniowego pierwszej drużyny zalicza się szeroko pojęta współpraca z drugim zespołem. Trener Tomasz Staniórski jest osobą, która łączy te dwie drużyny i wdraża pewne elementy procesu szkoleniowego po to, aby młodzi piłkarze znali globalne zasady wchodząc do pierwszego zespołu. Po Nowym Roku kilku z nich rozpocznie przygotowania z pierwszym zespołem.

Z trenerem Płuską rozmawiał Sebastian Chrzanowski.

Reklama

fot. Łukasz Gosiewski

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości