Białostocki sąd oddalił dziś apelację bliźniaczek, które 65 lat temu wskutek szpitalnej pomyłki zostały rozdzielone. Jedna z nich nie trafiła do swojej biologicznej rodziny, a jej matce oddano inną dziewczynkę. Kobiety nie dostaną jednak zadośćuczynienia. Wyrok jest prawomocny.
Rodziny dowiedziały się o zamianie dopiero po 62 latach. Bliźniaczki przyszły na świat w grudniu 1950 roku w szpitalu św. Ducha w Łomży (placówka obecnie już nie istnieje). W wyniku zaniedbania personelu szpitala jedna z nich trafiła do obcej rodziny, a jej biologicznej matce oddano inną dziewczynkę. Po przeprowadzeniu badań genetycznych okazało się, że siostra jest obcą osobą, a koleżanka ze szkoły – siostrą.
Kiedy prawda wyszła na jaw, dwie zamienione osoby wystąpiły do sądu z powództwem, żądając po 500 tys. zł zadośćuczynienia od Skarbu Państwa, a ich rodzeństwo (cztery osoby) - po 250 tys. zł. Sąd pierwszej instancji, czyli białostocki Sąd Okręgowy, w czerwcu 2014 r. odrzucił pozew o zadośćuczynienie. Powodem było przedawnienie sprawy. Pokrzywdzeni nie pogodzili się jednak z tą decyzją, a wyrok zaskarżył ich pełnomocnik.
W piątek białostocki sąd oddalił apelację bliźniaczek. Wskazał, że za moment szkody należy uznać rok pomyłki czyli 1950 i stosować obowiązujące wówczas prawo. Nie przewidywało ono utraty dóbr osobistych i zadośćuczynienia z tego powodu. Wyrok jest prawomocny. Przysługuje od niego skarga kasacyjna.