Jak udało nam się dowiedzieć, Prokuratura Rejonowa w Łomży umorzyła śledztwo w sprawie uszkodzenia w lipcu tego roku samochodu prezydenta Łomży Mariusza Chrzanowskiego. - Dochodzenie zostało umorzone bez podania żadnego uzasadnienia – mówi nam poproszony o komentarz prezydent, który już wniósł zażalenie w tej sprawie. Nie wyklucza też, że zdarzenie mogło mieć tło polityczne.
O całym zdarzeniu pisaliśmy jakiś czas temu. Samochód prywatny prezydenta Łomży Mariusza Chrzanowskiego został zniszczony, gdy stał na parkingu. Nieznany sprawca stłukł w nim przednią szybę, wgniótł maskę i uszkodził zderzak. Prezydent złożył wówczas zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Sprawą zajęła się łomżyńska policja.
Jednym z dowodów w sprawie miał być zapis monitoringu. Miał być, bo okazało się, że prośba o jego udostępnienie z KMP w Łomży wpłynęła do SM Perspektywa zbyt późno. - Gdyby trafiło do nas we właściwym terminie, obraz byłby odtworzony. Nasze kamery przechowują bowiem zapis około trzy tygodnie. Później się zerują i nagrywają od nowa – tłumaczył nam we wrześniu Leszek Konopka, prezes SM Perspektywa.
Poproszony o komentarz prezydent miasta uważa, że zdarzenie dotyczące uszkodzenia jego auta mogło mieć podłoże polityczne.
- Byliśmy u progu kampanii wyborczej i pewnym osobom oraz środowiskom zależało na tym, abym nie wystartował w wyborach samorządowych na stanowisko prezydenta Łomży – twierdzi. Gospodarz miasta dodaje, że od dłuższego czasu otrzymywał też głuche telefony w późnych godzinach wieczornych. Zdarzało się, że ktoś dzwonił w nocy przez domofon. A takie sytuacje nigdy wcześniej nie miały miejsca.
Zdaniem Mariusza Chrzanowskiego prowadzący postępowanie zaniechali przeprowadzenia czynności w postaci zabezpieczenia monitoringu umiejscowionego w pobliżu miejsca zdarzenia i powołania biegłego celem wydania opinii na okoliczność uzyskania nagrania z dnia zdarzenia, co oznacza, że decyzja o umorzeniu przedmiotowego postępowania jest niezasadna. W związku z tym prezydent wniósł zażalenie w tej sprawie.