Dziewięć interwencji związanych bezpośrednio z silnie wiejącym wiatrem i uszodzeniami, jakie spowodował, mieli wczoraj łomżyńscy strażacy. W siedmiu przypadkach były to wyjazdy do połamanych drzew bądź konarów oraz po jednym przypadku uszkodzenia linii energetycznej i dachu budynku mieszkalnego.
Przy zerwanej linii energetycznej śreniego napięcia w miejscowości Osobne w gminie Śniadowo strażacy w zasadzie zajmowali się zabezpieczeniem terenu przed dostępem osób postronnych, a całą pracę związaną z naprawą uszkodzonego miejsca wykonała wyspecjalizowana ekipa z Zakładu Energetycznego. Za to już w podłomżyńskich Zawadach, gdzie wiatr uszkodził dach domu mieszkalnego, całą pracę wykonali strażacy.
- Budynek nie był zamieszkały, bo jest jeszcze w stanie surowym, dlatego nic się tam nikomu nie stało. Oderwane zostały trzy krokwie i dach się trochę nadwyrężył. Wszystkie krokwie zostały przymocowane i doprowadzone do poprzedniego stanu, budynek został zabezpieczony - mówi rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Łomży mł.bryg. Grzegorz Wilczyński.
W Łomży skutki wczorajszej wichury nie była tak duże, jak w innych częściach województwa podlaskiego, gdzie siła wiatru była większa. Najwięcej było przypadków połamanych drzew i zerwanych linii energetycznych. około godz. 14.30 w całym województwie bez prądu było około 11,5 tys. osób. Jeszcze o godz. 20.30 około tusiąca osób pozostawało bez prądu. Energetycy przez cały dzień intensywnie pracowali nad przywróceniem zasilania.