Wczoraj po godz. 22.00 w jednej z najbardziej znanych w regionie dyskotek "Disco Club" w Myszyńcu wybuchł pożar. Pożar przez ponad pięć godzin gasiło osiem jednostek Straży Pożarnej, zarówno zawodowych, jak też ochotniczych. Mimo to lokal spłonął doszczętnie.
Mieszkańcy Myszyńca snują domysły na temat przyczyn powstania pożaru. Podejrzewają podpalenie, a niektórzy twierdzą, że słyszeli jakiś wybuch.
Jak podaje portal Moja-Ostrołęka.pl, w pożarze nikt nie ucierpiał. Walka z ogniem była bardzo trudna. Utrudniony dostęp do ognia wymagał specjalistycznego sprzętu, dlatego z Ostrołęki zadysponowano wóz z rozsuwaną drabiną.
Lokal w Myszyńcu nie cieszy się dobrą sławą. Wczorajszy pożar nie jest pierwszy w jego burzliwej historii. Ostrołęccy dziennikarze z zaprzyjźnionego z nami portalu przypominają, że w kwietniu 2014 roku przed istniejącym wtedy w tym miejscu klubem Xsensation doszło do strzelaniny, w której rannych zostało dwóch ochroniarzy. W drugiej połowie 2015 roku dyskoteka po raz kolejny zmieniła właściciela. Wyremontowany lokal z odnowioną salą dance został ponownie otwarty w święta Bożego Narodzenia. Niestety zaledwie 2,5 tygodnia po otwarciu klub doszczętnie spłonął.
Sprawę nocnego pożaru w dyskotece bada obecnie ostrołęcka Policja.