Łomżyński Klub Sportowy zbroi się na rundę wiosenną! Pierwszym zimowym wzmocnieniem biało-czerwonych został 32-letni obrońca Piotr Witasik, który ostatnio reprezentował barwy pierwszoligowej Kotwicy Kołobrzeg. Doświadczenie, spokój i solidność w defensywie – to atuty, które wnosi do drużyny.
Z ekstraklasowych boisk do Łomży
Kariera Witasika rozpoczęła się w Bełchatowie, gdzie stawiał swoje pierwsze piłkarskie kroki. W barwach GKS-u zadebiutował w seniorskiej piłce, zbierając cenne doświadczenie na najwyższym poziomie rozgrywek. Następnie reprezentował m.in. Olimpię Grudziądz i Siarkę Tarnobrzeg. Ostatnie sezony spędził w Kotwicy Kołobrzeg, gdzie był kluczowym elementem układanki trenerów Macieja Bartoszka i Ryszarda Tarasiewicza. Witasik odegrał istotną rolę w awansie Kotwicy do pierwszej ligi – teraz chce powtórzyć ten sukces w barwach ŁKS-u.
Cel? Walka o najwyższe lokaty!
Dołączenie do ŁKS-u Łomża to dla Witasika nowe wyzwanie, ale także szansa na realizację ambitnych celów. Obrońca podkreśla, że śledził poczynania drużyny w rundzie jesiennej i dostrzega w niej ogromny potencjał.
- Zespół ma solidne fundamenty. Każdy chciałby być wyżej w tabeli, ale runda wiosenna to doskonała okazja, by zrobić kolejny krok do przodu. Wierzę, że możemy walczyć o wysokie cele i sprawić kibicom wiele radości - mówi.
Powrót do znajomych twarzy
Witasik nie przychodzi do Łomży w ciemno – w drużynie spotkał wielu starych znajomych. Z Hubertem Antkowiakiem, Filipem Karmańskim, Hubertem Michem, Adrianem Olszewskim i Adrianem Bielką zna się jeszcze z czasów gry w Olimpii Grudziądz i Kotwicy Kołobrzeg. Co więcej, doskonale rozumie się z trenerem Marcinem Płuską, z którym współpracował już wcześniej. - Spędziliśmy razem ponad półtora roku i świetnie się znamy. Wiemy, czego od siebie oczekiwać - podkreśla nowy defensor ŁKS-u.
Przyszłość maluje się w biało-czerwonych barwach
Pierwsze dni w Łomży? Witasik czuje się tu znakomicie. Atmosfera w drużynie, plany na przyszłość i zgrana kadra – wszystko to utwierdziło go w przekonaniu, że dokonał właściwego wyboru. Cel indywidualny? Pełny sezon na wysokim poziomie. Cel drużynowy? Walka o najwyższe lokaty. - Rok temu poczułem smak awansu i chciałbym znów go doświadczyć - mówi z uśmiechem.
Przed ŁKS-em 17. kolejek. Już 29 marca biało-czerwoni podejmą GKS Bełchatów – klub, w którym Witasik się wychował. To dla niego wyjątkowy mecz, ale sentymenty schodzą na dalszy plan. - Najważniejsze, żeby dopisać do dorobku trzy punkty! - deklaruje.