Wczoraj w godzinach popołudniowych strażaków w Łomży zaalarmowało zgłoszenie o wybuchu butli z gazem w jednym z domów we wsi Górki Sypniewo. Kiedy strażacy dojechali na miejsce okazało się, że do żadnego wybuchu nie doszło, a przynajmniej nie w takiej skali, jak to sobie wyobrażamy. Niemniej jednak jedna osoba została poszkodowana.
W poniedziałek o godz. 18.48 dyżurny Państwowej Straży Pożarnej w Łomży otrzymał zgłoszenie o wybuchu butli z gazem w jednym z domów we wsi Górki Sypniewo. Na miejscu oazało się jednak, że żadnego wybuchu nie było, a działania strażaków ograniczyły się do wywietrzenia pomieszczenia, w którym doszło do wycieku gazu i zabezpieczenia miejsca zdarzenia.
Jak relacjonuje rzecznik prasowy łomżyńskiej Straży Pożarnej mł. bryg. Grzegorz Wilczyński, mężczyzna prowadzący prace remontowe przy instalacji centralnego ogrzewania nie zachował ostrożności podczas posługiwania się palnikiem gazowym. Przewód palnika uległ rozszczelnieniu i przez wyciekający szczeliną gaz zaczął się palić. Sytuacja została jednak opanowana przed przybyciem Straży Pożarnej poprzez zakręcenie butli i jej wyniesienie na zewnątrz budynku oraz ugaszenie palącego się przewodu. Mężczyzna doznał jednak przy tym poparzeń twarzy i rąk i został przewieziony do szpitala.
Jak się okazało, tym razem z dużej chmury spadł mały deszcz i pomijając obrażenia niefrasobliwego użytkownika nic poważnego się nie wydarzyło. Zdarzenia z gazem potrafią mieć bowiem bardzo poważne skutki, często śmiertelne. Do tego w przypadku rzeczywistej eksplozji dochodzą uszkodzenia budynku. Dlatego przypominamy o ostrożnym obchodzeniu się z gazem, a przed rozpoczęciem prac z jego wykorzystaniem warto sprawdzić czy sprzęt jest sprawny i nie ma, jak w tym przypadku, jakiejś nieszczelności, która może być powodem tragedii.