Krzysztof Wysk, były radny dwóch kadencji w Radzie Gminy Piątnica, zwrócił naszą uwagę na niepokojący fakt, jaki miał miejsce podczas wyborów w gminie Piątnica. Chodzi o 51 nieważnych kart do głosowania, na których brakowało pieczątki Komisji Wyborczej, przez co nie zostały one uwzględnione podczas liczenia głosów oddanych w okręgu nr 13.
W jednomandatowym okręgu, różnica między Krzysztofem Wyskiem a zwycięzcą głosowania wyniosła zaledwie 12 głosów. Czy panowie zamieniliby się miejscami, gdyby karty do głosowania były prawidłowo ostemplowane i uwzględnione podczas liczenia głosów. Może tak, może nie. Nie zmienia to jednak faktu, że sytuacja jest bardzo niepokojąca i zrozumiałe jest uczucie towarzyszące przegranemu kandydatowi.
- Przewodnicząca twierdzi, że nic się nie stało bo i tak bym przegrał wybory samorządowe - mówi Krzysztof Wysk.
Nie chcemy niczego sugerować, a już na pewno mówienia nieprawdy przez przewodniczącą komisji. Uważamy jednak, że sprawa wymaga wyjaśnienia, najlepiej poprzez upublicznienie listy głosów oddanych na nieprawidłowych kartach.
Nawet jeśli okazałoby się, że rzeczywiście uwzględnienie głosów oddanych na tych kartach nie miałoby wpływu na uzyskanie mandatu radnego, to pozostaje pytanie, co by było, gdyby jednak taki wpływ miało? Kolejne pytanie, to kto jest odpowiedzialny za to, że część kart do głosowania nie została ostemplowana i jakie poniesie za to konsekwencje? Przecież w taki sposób można istotnie wpływać na wyniki każdych wyborów.
Krzysztof Wysk zdecydował, że złoży oficjalny protest wyborczy. Do sprawy wrócimy.