Chwila nieuwagi, może nadmierna prędkość – to będą dopiero ustalać policjanci. Fakty są takie, że dzisiejsze popołudnie na drodze wojewódzkiej nr 677 nie należało do bezpiecznych. W miejscowości Koziki samochód osobowy z impetem wypadł z jezdni i wylądował w rowie na dachu.
Służby ratunkowe dostały wezwanie na miejsce krótko po godzinie 17:00. Na trasę między Łomżą a Śniadowem natychmiast ruszyły wozy strażackie, policja i karetka pogotowia.
Widok na miejscu nie należał do przyjemnych – rozbite auto leżało całkowicie rozbite poza pasem drogowym. Jak się okazało, samochodem podróżował tylko kierowca. Mężczyzna może mówić o sporym szczęściu, bo choć zdarzenie wyglądało groźnie, skończyło się głównie na strachu i ogólnych potłuczeniach. Poszkodowany od razu trafił pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego.
Strażacy z JRG Łomża i druhowie z OSP Konarzyce szybko zajęli się zabezpieczeniem terenu wokół rozbitego auta.
Przy okazji tego zdarzenia strażacy po raz kolejny powtarzają to, co najważniejsze: zdejmijcie nogę z gazu. Warunki na drogach bywają zdradliwe, a chwila dekoncentracji wystarczy, żeby podróż skończyła się w rowie. Służby apelują o rozsądek i dostosowanie prędkości do tego, co dzieje się na asfalcie.