Po śmiertelnym wypadku na przejeździe kolejowym w Czerwonym Borze miało dojść do modernizacji przejazdu. Tak też się stało, ale nie do końca. Poprawiono oznakowanie, ale szlabany nie działają. Internauta nagrał, jak pociąg przejeżdża tuż przed maskami samochodów, a inni pytają „Czy znów musi dojść do tragedii?”
Film udostępniono już setki razy, a tysiące osób go widziało. Na PKP internauci w komentarzach nie zostawiają suchej nitki.
- „Bo się tyczki miały opuszczać i lampki migać . Ale z lampkami czekają widocznie na święta. Tylko na co z tyczkami”, „No jest bałagan. Szlabany stoją na baczność. Jeden znak że przejazd kolejowy strzeżony drugi że niestrzeżony. Nie wiadomo który obowiązujący” – to tylko nieliczne przykłady.
Film na przejeździe kolejowym w Czerwonym Borze został nagrany 9 kwietnia przed godz. 19. Internauci spekulują, że mógł to być tzw. przejazd techniczny, ale jednocześnie dociekają dlaczego nie opuszczono mimo wszystko szlabanu.
Autor filmu zaznacza w komentarzach, że „był też znak, że rogatki nie działają, a kierowca przede mną cofał czego niestety nie widać na filmie”.
Przy okazji publikacji nagrania wrócono do tragicznego w skutkach wypadku z 2 listopada ub. roku. Wówczas na przejeździe kolejowym zginęły trzy osoby. Samochodem podróżowały cztery osoby. Dwie kobiety i jeden mężczyzna zginęli na miejscu, jedna z kobiet samodzielnie wydostała się z auta i została zabrana do szpitala.. Maszynista wówczas podróżował sam, nie odniósł poważniejszych obrażeń.
Prace modernizacyjne na przejeździe kolejowym w Czerwonym Borze mogą potrwać do połowy bieżącego roku. Wszystko związane jest z przebudową trasy kolejowej linii 63 Ostrołęka – Łapy.