W karambolu, do którego doszło wczoraj tuż za Grajewem, w miejscowości Toczyłowo, uczestniczyła karetka przewożąca chorego na dializy w łomżyńskim Szpitalu Wojewódzkim. Jej kierowca ze skomplikowanymi złamaniami został przewieziony do Łomży. Operacja trwała kilka godzin.
Do karambolu doszło wczoraj ok. godz. 10.00 w Toczyłowie na drodze krajowej nr 61, kilka kilometrów za Grajewem.
Zawiniła ciężarowa scania, jadąca w kierunku Grajewa. Jej 50-letni kierowca zaczął wyprzedzać samochód jadący przed nim. Zjechał na przeciwległy pas i najpierw uderzył w przyczepę kempingową forda kierowanego przez 56- letniego obywatela Czech.
Po chwili zaczepił o karetkę marki opel, wiozącą chorego do stacji dializ w łomżyńskim szpitalu. Karetka, podobnie jak scania, zjechały do rowu.
- Na jezdni została tylko przyczepa kempingowa, w którą uderzył jadący w stronę Grajewa ciężarowy star, kierowany przez 24-letni mieszkańca gminy Sejny- informuje mł. asp. Ewa Jabłońska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Grajewie.
Jedyną osobą poszkodowaną w tak groźnym zdarzeniu okazał się 48-letni kierowca karetki, mieszkaniec Grajewa. Ze skomplikowanym, otwartym złamaniem ręki trafił do łomżyńskiego szpitala. Operacja trwała kilka godzin.
Ruch na trasie Grajewo- Augustów zablokowany był przez trzy godziny.