Wybierając się w połowie lipca do sklepu w Starej Łomży, dokładnie wiedział, po co tam idzie. I choć sklep był zamknięty, to 32-letni mieszkaniec Zosina z "zakupów" nie zrezygnował. Po usunięciu przeszkody w postaci szyby w drzwiach, dostał się do środka i wziął to po co przyszedł czyli sześć półlitrowych butelek różnych gatunków wódek. Wczoraj przyznał się do włamania i postanowił dobrowolnie poddać się karze.
Mimo, że przez dwa miesiące sprawca cieszył się bezkarnością, to i tak w końcu łomżyscy kryminalni ustalili kto jest spracą i zatrzymali go. Coś jak taki spóźniony kac.
Według wyliczeń właściela sklepu łącznie poniesione przez niego straty to ponad 1000 zł, przy czym większość tej kwoty powstała w wyniku uszkodzenia drzwi wejściowych. Włamywacz stanie teraz przed sądem, który zadecyduje o wymierzeniu mu kary.