Reklama

Łomżyński PKS planuje sprzedaż dworca w Kolnie

28/08/2015 11:48

Sprzedaż dworca w Kolnie ma być kolejnym sposobem na ograniczenie kosztów stałych, jakie ponosi rokrocznie łomżyński PKS. Informacja o planach sprzedaży obiektu wzburzyła władze Kolna, które nie chcą, by miasto pozostało bez jedynego centrum komunikacyjnego.

Zgromadzenie Wspólników PKS w Łomży 30 lipca wyraziło zgodę na zbycie prawa wieczystego użytkowania dworca w Kolnie wraz z infrastrukturą.

- Nieruchomości dla firm przewozowych są dodatkowym, niepotrzebnym, bardzo wysokim kosztem. Zbycie nieruchomości pozwala ograniczyć koszty, a zysk ze sprzedaży można przeznaczyć na zakup nowego taboru, który jest niezbędny do prowadzenia tego typu działalności - tłumaczy Tomasz Klimowicz, Dyrektor Departamentu Infrastruktury i Transportu w Urzędzie Marszałkowskim..

Reklama

Dyrektor dodaje, że zgodnie z ustawą o publicznym transporcie – do zadań własnych gminy w zakresie publicznego transportu zbiorowego należą budowa, przebudowa i remont przystanków komunikacyjnych oraz dworców, których właścicielem lub zarządzającym jest gmina.

Władze Kolna nie chcą jednak, by dworzec został sprzedany, a w jego miejscu powstał na przykład kolejny obiekt handlowy i w dość ostrej formie zaprotestowały przeciwko zamiarowi sprzedaży.

- Sprzedaż dworca dla doraźnej poprawy sytuacji finansowej spółki jest skandaliczna. To w jaki sposób się to robi jest nie do przyjęcia. Przecież to miasto budowało ten dworzec. Dla mnie jest to zaskakujące. To wygląda tak, jakby władze spółki chciały, abyśmy się o tym nie dowiedzieli - oświadcza burmistrz Andrzej Duda.

Reklama

- My nie mamy obowiązku konsultować takich planów z władzami Kolna. Władze Kolna przecież także nie konsultowały z nami decyzji o wydaniu zezwolenia na korzystanie z terenu przyległego do dworca przez jedną z konkurencyjnych firm transportowych - odpiera zarzut prezes łomżyńskiego PKS Grzegorz Rytelewski, który podkreśla przy tym, że nie jest to głównym powodem chęci pozbycia się dworca przez spółkę.

- Utrzymanie dworca w Kolnie oznacza dla naszej firmy roczny koszt rzędu 150 tys. złotych - podaje prezes.

Reklama

Jak mówi Grzegorz Rytelewski, łomżyński PKS jest otwarty na współpracę z innymi przewoźnikami, czego dowodem jest obecność jednej z konkurencyjnych firm na zarządzanym przez spółkę dworcu w Łomży. Jak poinformował, prowadzone są obecnie rozmowy z kolejną firmą, która niedawno rozpoczęła świadczenie usług w Łomży i prawdopodobnie zakończą się one również udostępnieniem łomżyńskiego dworca autobusom tej firmy. Podobnie mogłoby być i w Kolnie, ale firma, która tam korzysta z terenów przyległych do dworca wcale nie zwróciła się do PKS-u i nie wyraziła chęci korzystania z tamtejszej infrastruktury.

Burmistrz Kolna twierdzi, że jeżeli spółka ma problemy, to miasto jest otwarte na wypracowanie różnych rozwiązań w kwestii dworca, a miejscy urzędnicy sprawdzają teraz, czy miasto miałoby ewentualnie prawo pierwokupu obiektu. Zamiary spółki są również sprawdzane pod kątem prawnym.

Reklama

Również prezes PKS-u Grzegorz Rytelewski nie odżegnuje się od rozmów z władzami Kolna. Podkreśla nawet, że decyzja o sprzedaży dworca wcale nie musi być ostateczna, o ile miasto Kolno przedstawi rozsądne propozycje porozumienia, nad którymi będzie można dyskutować.

- Jesteśmy otwarci na rozmowę i różne rozwiązania. Jak mawiał nasz sławny trener, dopóki piłka w grze... - podkreśla prezes spółki.

Jeżeli jednak nie doszłoby do porozumienia, zostanie ogłoszony przetarg na sprzedaż terenu dworca w Kolnie. Jaką cenę może osiągnąć teren w centrum Kolna trudno obecnie spekulować. Nie chciał też się na ten temat wypowiadać Grzegorz Rytelewski. W tej chwili trwa ustalanie ceny wyjściowej do przetargu, w którym może również wystartować miasto Kolno, o ile nie znajdzie uzasadnienia do skorzystania z prawa pierwokupu.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości