Kilka dni spędził w swoim gnieździe bocian, który zaplątał się w sznurki od snopowiązałki. Ptak użył ich prawdopodobnie do budowy gniazda i sam na siebie przygotował w ten sposób pułapkę. Wezwani przez gospodarza, na którego terenie znajdowało się gniazdo strażacy uwolnili ptaka.
Bocian, który utknął na gnieździe w Żelechach był bardzo wycieńczony. Nie odniósł co prawda żadnych obrażeń, ale kilka dni spędzonych bez wody i pożywienia spowodowało, że nie był w stanie nawet stanąć na nogach.
Strażacy, którzy do uwolnienia ptaka użyli specjalnego dźwigu, przewieźli go do siedziby Łomżyńskiego Parku Krajobrazowego Doliny Narwi, gdzie w towarzystwie innych "pechowców" czyli także bocianów po różnych przejściach, będzie dochodził do siebie. Jak zapewniają pracownicy ŁPKDN, bocian dostanie jeść i pić i w ciągu kilku dni powinien wrócić do pełni sił.