Reklama

61-latek z Łomży utonął. Poszedł na ryby.

19/08/2012 14:18

Łomżyńscy policjanci i strażacy w pobliżu Zosina poszukiwali zaginionego minionej nocy 61-letniego biwakowicza-wędkarza. Jego ciało odnalezione zostało w nurtach Narwi. Przyczyną zgonu było utonięcie.

Minionej nocy z łomżyńskimi policjantami skontaktowała się mieszkanka tego miasta, która powiadomiła funkcjonariuszy o zaginięciu jej męża. Ze zgłoszenia wynikało, że 61-latek w trakcie biwakowania nad rzeką Narew w pobliżu Zosina, będąc pod wpływem alkoholu późnym wieczorem wybrał się na ryby. Mężczyzna na noc nie wrócił do obozowiska, a prowadzone przez żonę poszukiwania nie przyniosły rezultatu. Powiadomieni o zdarzeniu mundurowi podjęli poszukiwania.

Do działań zaangażowani zostali także płetwonurkowie ze Straży Pożarnej w Łomży.

Reklama

Dzisiaj około 10:40 płetwonurkowie wyłowili z nurtów rzeki ciało zaginionego.

Ze wstępnych ustaleń na miejscu zdarzenia wynika, że mężczyzna w trakcie łowienia ryb najprawdopodobniej pośliznął się nad brzegiem rzeki i w rezultacie wpadł do wody. Wezwany na miejsce lekarz stwierdził zgon wskazując jako przyczynę utonięcie - informuje Zespół Prasowy KWP w Białymstoku.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości