Dwie osoby- w tym jedna w stanie krytycznym, które w wyniku wypadku strażacy wycinali ze zderzonych ze sobą samochodów, musiały poczekać na transport do szpitala kolejną karetkę pogotowia. Pierwsza, pędząc na sygnale przez Łomżę, uderzyła w przejeżdżający przez światła samochód. Do niecodziennego zdarzenia doszło ok. godz. 10.00.
Do wypadku w miejscowości Sulki na trasie między Łomżą a Miastkowem doszło ok. godz. 10.00. Zderzyły się tam dwa samochody osobowe.
- Z wstępnych ustaleń policji wynika, że 35-letnia kobieta kierująca oplem vectra, nie upewniła się, czy może bezpiecznie wyjechać z drogi podporządkowanej. Wymusiła pierwszeństwo na 43-letnim kierowcy skody- relacjonuje Urszula Brulińska z zespołu prasowego łomżyńskiej komendy policji.
Uderzenie było na tyle silne, że kierowcy nie mogli wyjść z aut o własnych siłach. Uwięzionych, uwolnili wezwani na pomoc strażacy.
Kobieta wydobyta z opla potrzebowała natychmiastowej pomocy medycznej. Niestety, wezwana na pomoc karetka pogotowia, sama miała wypadek.
- Karetka wysłana z łomżyńskiego szpitala na skrzyżowaniu ul. Sikorskiego z ul. Zawadzką zderzyła się z przejeżdżającym samochodem- relacjonuje Urszula Brulińska,
Auto prawdopodobnie przejeżdżało przez skrzyżowanie na zielonym świetle, karetka pędziła zaś z włączoną sygnalizacją. Na szczęście w tym zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Jeden pas ruchu w pobliżu Galerii Veneda był zablokowany dla samochodów przez kilkadziesiąt minut.
Poszkodowanych w wypadku w Sulkach do szpitala zabrała kolejna karetka. 35-latka jest w stanie krytycznym.