Tak dramatycznej niedzieli na naszych drogach nie było od dawna. Rano w Małym Płocku, w zderzeniu dwóch pojazdów, śmierć na miejscu poniósł kierowca bmw. Do śmiertelnego wypadku doszło też wieczorem w Mężeninie. W sumie w ciągu tylko jednego dnia w całym województwie w wypadkach zginęło sześć osób, pięć zostało rannych.
Do pierwszego z dramatycznych wypadków doszło wczoraj o godz. 6.30 na drodze między Łomżą a Kolnem, na wysokości Małego Płocka. Jak wynika z ustaleń policji, 27-letni kierowca bmw nie zachował ostrożności i wyjechał z drogi podporządkowanej prosto pod koła nadjeżdżającego główną drogą volkswagena golf. 38-letni pasażer bmw zginął na miejscu. Dwoje pasażerów bmw, w tym jeden w stanie ciężkim, kierowca tego auta i 25-letnia kobieta kierująca volkswagenem trafili do szpitala.
Jak się okazało, żaden z uczestników zdarzenia nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa.
Wieczorem w Mężeninie na trasie Zambrów- Białystok, samochód osobowy zderzył się z ciężarówką.
- Dotychczasowe ustalenia mundurowych wskazują, że 33-latek wyjeżdżając volkswagenem z drogi podporządkowanej najprawdopodobniej wymusił pierwszeństwo przejazdu na ciężarowym mercedesie jadącym od strony Warszawy. Zderzenie było na tyle silne, że 27-letni pasażer jetty został zakleszczony w pojeździe. Mężczyzna nie miał zapiętych pasów, zginął na miejscu. Natomiast kierujący w ciężkim stanie trafił do szpitala- informuje oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku.
Niedziela nie należała do spokojnych w całym regionie. Policjanci z województwa podlaskiego zanotowali śmiertelny wypadek w Sanikach koło Tykocina, gdzie kierujący samochodem marki dacia mężczyzna stracił panowanie nad kierownicą i wjechał do rowu. Mężczyzna wypadł z auta, ale przewracający się samochód przygniótł go. Kierowca zginął na miejscu.
W Białymstoku doszło do tragicznego zderzenia motocykla z rowerem. Kierowcy obu jednośladów zginęli na miejscu.
W miejscowości Brzozówka niedaleko Augustowa jadący golfem 21-latek w pewnym momencie, poruszając się w kierunku Netty, z niewyjaśnionych przyczyn na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na pobocze i uderzył w drzewo. W wyniku wypadku zginął na miejscu. Mężczyzna również nie miał zapiętych pasów.
Policjanci analizujący statystyki wypadków z pierwszego półrocza 2013 roku ostrzegają, że w dalszym ciągu najczęstszą przyczyną zdarzeń drogowych jest nadmierna lub niedostosowana do warunków na drodze prędkość (blisko 30 proc. ogółu wypadków), co w połączeniu z nieskorzystaniem z pasów bezpieczeństwa znacznie zwiększa prawdopodobieństwo wypadku ze skutkiem śmiertelnym lub ciężkimi obrażeniami.
Tylko przez pierwsze sześć miesięcy tego roku na drogach województwa zginęło 478 osób. 52 z nich nie miały zapiętych pasów bezpieczeństwa.