Reklama

Bezbramkowy remis z Widzewem na Z18 [VIDEO i FOTO]

04/06/2018 05:56

ŁKS 1926 Łomża w 32. kolejce podjął u siebie lidera tabeli Widzewa Łódź. Dla lokalnych widzów było to wyjątkowe wydarzenie połączone z obchodami 600-lecia nadania praw miejskich. Duże brawa należą się piłkarzom za wywalczony na boisku bezbramkowy remis, ale największymi bohaterami spotkania byli kibice dzięki którym stadion znów tętnił życiem.

W ostatnich meczach żadna z drużyn nie straciła punktów. ŁKS trzy razy z rzędu odnotował zwycięstwa, podobnie Widzew nieprzerwanie idzie do przodu i powiększa pulę. Po 31. kolejce nasi plasowali się na 10. miejscu, rywale na 1. Mimo, iż bilans w tabeli działał na korzyść łodzian, to ciężko było wskazać faworyta.

Jedni i drudzy mieli motywację do gry. Zawodnicy Krzysztofa Ogrodzińskiego walczyli o to, aby bez niespodzianek i nerwów zostać w lidze. Z kolei podopieczni Franciszka Smudy mieli i wciąż mają przed sobą wizję awansu do II ligi i walki na szczeblu centralnym, ale po remisie w Łomży sytuacja się komplikuje. Wygrany mecz ma Lechia Tomaszów Mazowiecki, która deptała im po piętach. Kluczowe będzie kolejne starcie między tymi zespołami.

Reklama

Od samego początku spotkania inicjatywę przejęli piłkarze Widzewa, którzy częściej utrzymywali się przy piłce. To jednak łomżanie tworzyli sobie dogodne sytuacje bramkowe. Najbliżej pokonania golkipera gości był Damian Gałązka. W 43. min przejął piłkę na 25 metrze, ale Maciej Humerski był na posterunku i piękną paradą sparował futbolówkę na rzut rożny. Po zmianie stron Widzewiacy starali się dominować, ich ataki były jednak rozbijane przez dobrze dysponowaną tego dnia obronę gospodarzy. Pierwszy celny strzał na bramkę piłkarze RTS-u oddali dopiero w 78. min. Po strzale z dystansu Mateusza Michalskiego piłkę wyłapał Paweł Lipiec.

Z wyniku i przebiegu meczu zadowolenia nie krył Krzysztof Ogrodziński, trener ŁKS 1926 Łomża. Podkreślał, że jego zespół konsekwentnie realizował przedmeczowe założenia taktyczne.

Reklama

- Zagraliśmy super pierwszą połowę, w której rywale nie stworzyli praktycznie sytuacji z gry, a jedynie ze stałych fragmentów. W drugiej odsłonie dało o sobie znać zmęczenie, Widzew się "nakręcał" i było trochę groźnych momentów, my staraliśmy się wyprowadzać kontry. Uważam, że wynik meczu jest sprawiedliwy – podsumował opiekun łomżan.

Na konferencji prasowej nie pojawił się za to Franciszek Smuda. Były selekcjoner reprezentacji Polski desygnował w swoje zastępstwo drugiego trenera Marcina Broniszewskiego.

Reklama

- W porównaniu do poprzednich meczów zagraliśmy bardzo słabo. Zabrakło przede wszystkim boiskowej agresji, nie tworzyliśmy też sytuacji bramkowych - tłumaczył stratę punktów opiekun łódzkiego Widzewa.

W listopadowym bezpośrednim starciu obu drużyn lepsi byli łomżanie. Tym razem rywalom nie udało się uzyskać rewanżu, co można uznać za sukces biało-czerwonych.

Duże brawa należą się piłkarzom za wywalczony na boisku bezbramkowy remis, ale największymi bohaterami spotkania byli kibice, dzięki którym stadion znów tętnił życiem.

Reklama

Kolejna przeszkoda czeka naszych w Ełku. 9 czerwca powalczą z tamtejszym MKS-em w meczu 33. kolejki.

ŁKS 1926: Paweł Lipiec - Eryk Rakowski, Konrad Kamienowski, Michał Kaput, Rafał Maćkowski (87" Rafał Grabowski), Damian Gałązka (90" Mateusz Drozdowski), Marcin Świderski (59" Rafał Zalewski), Daniel Lemański, Michał Tarnowski (74" Daniel Kacprzyk), Paweł Wasiulewski, Reinaldo Melao.

Widzew: Maciej Humerski - Bartłomiej Niedziela, Radosław Sylwestrzak, Sebastian Zieleniecki, Marcin Pigiel, Mateusz Michalski, Maciej Kazimierowicz, Michał Miller (60" Marcin Kozłowski), Marcin Pieńkowski (46" Kacper Falon), Marek Zuziak (75" Daniel Mąka), Robert Demjan.

Reklama

Żółte kartki: Maćkowski, Kamieniowski (ŁKS) oraz Zieleniecki, Miller, Niedziela (Widzew).

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości