Kolizje na skrzyżowaniu ulic Wojska Polskiego i Sikorskiego zdarzały się w ostatnich latach wyjątkowo często. Przeprowadzona modernizacja powinna ten problem częściowo rozwiązać, ale jak się okazało - pojawił się kolejny. Wszystko za sprawą nowego oznakowania poziomego na ulicy Sikorskiego. Kierujący nie zważając na namalowane pasy - jadą prosto przed siebie.
Ruch na zmodernizowanym skrzyżowaniu nie odbywa się w sposób całkowicie bezkolizyjny. Dla przykładu - pierwszeństwa musimy ustąpić jadąć od Ronda Kościuszki i skręcając z ulicy Wojska Polskiego w lewo w ulicę Sikorskiego. Nie jest to jednak jedyny problem kierowców. Zamieszanie wywołało także nowe oznakowanie poziome.
Zastosowanie przejazdu asymetrycznego na ulicy Sikorskiego w obrębie skrzyżowania z ulicą Wojska Polskiego, powoduje konsternację wśród kierujących. Co chwilę dochodzi tu do niebezpiecznych sytuacji spowodowanych - być może - jazdą na pamięć.
- Ja bym proponował w szczególności na ulicy Sikorskiego, jadąc prosto, przecinając ulicę Wojska Polskiego w kierunku Alei Legionów, zastosować linię ciągłą za przejściem dla pieszych - mówi Zdzisław Kopańczyk, właściciel OSK Ziko.
Za przejściem została namalowana linia przerywana. Odkąd pojawiło się nowe oznakowanie poziome - pojawił się nowy problem. Zdaniem Zdzisława Kopańczyka, w tym miejscu pomogłoby zastosowanie odpowiedniego znaku pionowego, który informowałby kierowców o prawidłowym przebiegu pasów. Gdy przyjdzie zima, znaki poziome zostaną przykryte przez śnieg. Kierowcy narzekają także na brak możliwości zawracania.
Temat oznakowania poziomego poruszyliśmy w naszym video.