W Borkowie koło Kolna miała miejsce w piątek niecodzienna sytuacja. Podczas nawałnicy, która narobiła wiele znacznych szkód, piorun uderzył w bocianie gniazdo. Dorosłe ptaki zdążyły chwilę wcześniej odlecieć. Jeden z pozostałych dwóch młodych przeżył i ma się dobrze.
Jak opowiada mieszkaniec Borkowa, w gniazdo uderzył piorun. Bociani rodzice zdążyli chwilę wcześniej odlecieć. Niestety, dwa młode, około trzytygodniowe bociany pozostały. Jeden z młodych ptaków zginął przygnieciony gniazdem, które spadło na ziemię, jednak drugi przeżył. Uratowany bocian ma się dobrze, jest dokarmiany przez ludzi.
Jak tłumaczy ojciec chłopca, który widział całe zajście i znalazł młodego bociana, gniazdo które zostało trafione piorunem zostało przez niego wykonane około 10 lat temu i co roku było zasiedlane przez ptaki.