Na co dzień cierpliwie szlifuje talenty w Państwowej Szkole Muzycznej w Łomży. Tym razem jednak telefon zadzwonił w sprawie zadania specjalnego: wpaść na scenę i zagrać żywiołową solówkę u boku samej Beaty Kozidrak. Mateusz Kurkowski nie wahał się ani chwili – wziął saksofon i udowodnił, że łomżyńscy muzycy to najwyższa półka.
Dla mieszkańców Łomży nazwisko Kurkowski nie jest anonimowe. Z jednej strony to pan magister z Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Łomży, gdzie na co dzień uczy młodzież gry na klarnecie, saksofonie czy fagocie. Z drugiej – potężna dawka estradowej energii.
W środowisku klubowym i eventowym występuje jako „Kurekq”. Grywał już w klubach i na scenach w całej Polsce oraz Europie, łącząc saksofonowe brzmienia z muzyką house, deep house, jazzem, funkiem czy popem. Na koncie ma współpracę m.in. z Gromee’em czy producentem Łukaszem Sienickim. A jednak występ u boku Beaty Kozidrak, do którego doszło 16 lipca w Folwarku Ruchenka w powiecie węgrowskim, nawet jego zdołał zaskoczyć.
Jak w ogóle doszło do tego, że Łomżanin znalazł się w składzie towarzyszącym diwie polskiej sceny?
- Beata Kozidrak na swój koncert chciała zaprosić kogoś z lokalnych formacji muzycznych – opowiada Mateusz.
Wybór padł na Młodzieżową Orkiestrę Dętą z niedalekiego Liwa. Zespół amatorski potrzebował wsparcia w sekcji rozrywkowej, a repertuar gwiazdy wymagał estradowej pewności. Dyrygent orkiestry zadzwonił więc bezpośrednio do Łomży z prośbą o pomoc.
Mateusz wszedł na scenę, by wykonać partię solową w jednym z największych przebojów Beaty Kozidrak – legendarnej piosence „Ta sama chwila”. W oryginale ten charakterystyczny motyw wykonuje gitara elektryczna, ale saksofonowe brzmienie Łomżanina nadawało utworowi zupełnie świeżego wymiaru.
Jak widzimy na filmie z tego wydarzenia, Beata przyjęła bardzo dobrze naszego Mateusza – na wideo wyraźnie widać ogromną sympatię, energię i świetny kontakt, jaki nawiązał się między artystami. Sam muzyk również mocno podkreśla atmosferę panującą za kulisami:
– Przyjęcie całego zespołu było bardzo ciepłe, bardzo fajne – wspomina saksofonista.
Na scenie towarzyszyli mu zresztą muzycy z polskiej czołówki – w składzie znaleźli się m.in. ceniony pianista Piotr Matuszewski oraz gitarzysta Piotr Bogutyn, współpracujący na co dzień chociażby z Sanah, Budką Suflera czy Anią Karwan.
- Tego wydarzenia nie było w moich planach w tym roku… ba! Chyba nawet nie sądziłem, że kiedykolwiek to się uda. Zagrać z Beatą Kozidrak i jej muzykami – to jest pamiątka, która zostanie ze mną na dłużej… zdecydowanie.
Czy to jednorazowa przygoda, czy początek dłuższego rozdziału? Zapytany o to, czy możemy spodziewać się kolejnych wspólnych występów z autorką hitu „Biała armia”, łomżyński muzyk odpowiada z uśmiechem i dużą dozą tajemniczości:
– Czy to był jednorazowy występ? Tak. Czy będą kolejne? Hm, nie mogę powiedzieć, ale nie mówię, że nie. Z tą informacją nie mogę się podzielić na razie, przynajmniej jeszcze nie teraz.
Reklama
Bez względu na to, jak potoczą się dalsze losy tej współpracy, jedno jest pewne – w Łomży mamy muzyka, po którego klasę i umiejętności chętnie sięga polska estrada. A uczniom łomżyńskiej szkoły muzycznej wypada tylko pogratulować nauczyciela, który teorię przekuwa w praktykę na najważniejszych scenach w kraju.