Robert Lewandowski to bezsprzecznie najlepszy piłkarz w historii polskiej piłki nożnej. Wszystko za co się bierze, robi perfekcyjnie. Tak samo też wykonuje rzuty karne. Jak wyśledzili dziennikarze redakcji sportowej Super Expressu, pierwszą "ofiarą" Lewandowskiego z rzutu karnego był bramkarz ŁKS-u Łomża Michał Chachuła. Przypominamy więc ten mecz i kolejny, w którym obecny kapitan reprezentacji również strzelił gola biało-czerwonym.
Wszystko działo się ponad 10 lat temu. ŁKS Łomża grał drugi sezon na zapleczu ekstraklasy, ale określenie grał wydaje się nieco na wyrost, bo raczej większość spotkań przegrywał, co zakończyło się spadkiem. 11 sierpnia 2007 roku do Łomży przyjeżdża ówczesny beniaminek II ligi (tej starej) Znicz Pruszków, a w jego składzie na boisko wybiega nieznany wówczas szerszej publiczności 19-letni napastnik - Robert Lewandowski.
- Gdybym wtedy wiedział co z niego wyrośnie, polowałbym z aparatem tylko na niego - mówi nam autor zdjęć, które publikujemy z tym artykułem, wykonanych podczas tego i kolejnego meczu obu drużyn - na wyjeździe.
W 41. minucie meczu, przy stanie 2:1 dla ŁKS-u (po dwóch golach Łukasza Adamskiego), sędzia dyktuje rzut karny dla Znicza. Piłkę ustawia na 11 metrze Lewandowski i pokonuje Michała Chachułę, który rzuca się w zupełnie inną stronę niż leci piłka. Jak można zauważyć na starym nagraniu, "Lewy" wykonuje tego karnego inaczej niż robi to obecnie, ale wcale nie mniej skutecznie. To pierwszy w dorosłej karierze piłkarskiej rzut karny Roberta Lewandowskiego.
- Strzelił inaczej, niż robi to teraz. Wtedy nie stosował jeszcze takiego jak obecnie zwolnienia rytmu biegu, ale zmylił mnie kompletnie. Poszedłem w mój prawy róg, a on strzelił w drugi. Nie patrzył mi w oczy, nie zagadywał. Podszedł i pewnie uderzył. Gdybym nawet poszedł w ten róg, to miałbym marne szanse, aby to wybronić - opowiada na łamach Super Expressu Chachuła, który debiutował w tym meczu nie tylko w ŁKS-ie, ale też na II-ligowym poziomie.
ŁKS przegrał ten mecz 2:4. Przegrał także rewanż wiosną w Pruszkowie (3:1), gdzie Lewandowski również zdobył jednego gola. Honorową bramkę dla ŁKS-u zdobył wówczas znany później lepiej z ekstraklasowych boisk Daniel Gołębiewski, który trafił do Łomży na półroczne wypożyczenie z Polonii Warszawa. Mecz w Pruszkowie z pewnością zapamiętali dobrze nieco starsi łomżyńscy kibice, którzy w znacznej liczbie stawili się na stadionie Znicza. W wyniku starć z ochroną, kilku z nich doznało dość poważnie wyglądających obrażeń.
W sezonie 2007/08 Robert Lewandowski rozegrał w barwach Znicza Pruszków 34 mecze, z czego 32 w II lidze i dwa w Pucharze Polski. Strzelił 21 goli. W kolejnym sezonie trafił do Lecha Poznań, gdzie jego kariera nabrała tempa. Natomiast ŁKS skończył znacznie gorzej. Sezon 2007/08 był drugim i ostatnim jak dotąd w historii klubu na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej. ŁKS zajął w nim 17. miejsce z dorobkiem 30 punktów i w towarzystwie Pelikana Łowicz z hukiem spadł do nowej II ligi, gdyż akurat wprowadzana była przez PZPN reforma rozgrywek.
Pierwszy karny Lewego. Via @UEFAComPiotrK i @szczepanmar pic.twitter.com/TLPILL1INv
— Michał Chojecki (@chechaouen) 22 września 2017