W 29. kolejce III ligi Victoria Sulejówek podjęła na własnym boisku ŁKS 1926 Łomża. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem biało-czerwonych, którzy z wyjazdu wracają z punktami na koncie. Do końca sezonu zostało pięć meczów. Podopieczni trenera Ogrodzińskiego muszą utrzymać dobrą passę, aby nie wypaść z ligi.
Sytuacja naszych nie jest komfortowa. Wprawdzie wywiezione z Sulejówka punkty dają drużynie chwilę oddechu, ale tylko do następnego starcia. W dole tabeli panuje ścisk, co oznacza, że w decydującej fazie liczą się teraz każde wygrane.
W pierwszym jesiennym spotkaniu obie drużyny poszły na remis. Przedmeczowe statystyki jasno wskazywały Victorię jako lepszy zespół. W lidze z innymi przeciwnikami gospodarze radzą sobie lepiej i nie muszą bać się o kolejny sezon.
We wczorajszym pojedynku to „Ełkaesiacy” odwrócili karty i pokazali się z całkiem dobrej strony. W pierwszej połowie obie drużyny wypracowały kilka dobrych akcji. Więcej szczęścia miał ŁKS. W 33. minucie dośrodkowanie z rzutu rożnego wykorzystał Daniel Lemański. Po tym strzale tempo meczu zwolniło się. Dopiero w drugiej połowie rywale próbowali odrobić straty i wyrównać wynik, ale bezskutecznie. Zbyt duże ciśnienie przełożyło się na nieprecyzyjną grę. W 76. minucie pomocnik Victorii Sebastian Pindor otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Biało-czerwoni zaskoczyli z kolei dość dobrą defensywą.
Mecz nie należał do spektakularnych widowisk, jednak to, co się liczy, to wynik. Ten na szczęście był na korzyść łomżan. Walka trwa dalej. W środę zawodnicy podejmą na Z18 Świt Nowy Dwór Mazowiecki.