Reklama

Córkę właściciela JBB porwali ci sami ludzie, co Olewnika?

04/11/2010 20:13

W studni, w której przetrzymywano Krzysztofa Olewnika, śledczy ujawnili nowy ślad biologiczny. Chociaż prokuratorzy nie chcą narazie komentować, do kogo należał, dziennikarzom programu "Celownik" w TVP1 udało się ustalić, że to krew należąca do córki właściciela zakładów mięsnych JBB w Łysych.

Od porwania Krzysztofa Olewnika minęło już 9. lat. Dopiero teraz śledczym udało się zabezpieczyć nowe ślady w tej sprawie. W studni, w której przetrzymywano Olewnika, znalezione zostały ślady krwi. Badanie wykluczyło, by należały do porwanego mężczyzny.

Wg dziennikarskich ustaleń, krew należy do córki właściela JBB. Dziewczyna została porwana w 2005 roku.  Policji do tej pory nie udało się odnaleźć ciała dziewczyny.

Jak informuje prokurator Zbigniew Niemczyk z Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, trwają czynności mające ustalić, do kogo należała znaleziona krew. Prokurator przyznaje, że ta okoliczność może mieć duże znaczenie dla sprawy Olewnika. Ze względu na dobro prowadzonego śledztwa, nie może jednak informować o wynikach badań.

Reklama

Prokuratorzy nie wykluczają, że gang, który uprowadził mężczyznę, może stać za porwaniami bliskich lokalnych biznesmenów. W odnalezionych listach do rodziców, Krzysztof Olewnik pisze: "Oni są inteligentni i wszędzie mają układy".

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości