Po trzech miesiącach kurczenia się polska gospodarka zaczęła ponownie rosnąć w ostatnim kwartale ubiegłego roku. Gdy silniki gospodarcze zaczęły pracować, polski bank centralny musiał mieć oko na inflację, dlatego powstrzymał się od obniżania stóp procentowych na początku lutego 2025 r.
We wrześniu 2023 r. Polska jako pierwsza spośród krajów Europy Wschodniej przyjęła postawę gołębiego polityka, obniżając stopy procentowe o 100 punktów bazowych w ciągu zaledwie dwóch miesięcy, ale później wstrzymała się z powodu obaw o inflację. W tym roku zbliżające się wybory prezydenckie w maju, wraz z towarzyszącą im zmiennością rynku, prawdopodobnie potwierdzą ostrożne podejście banku centralnego do polityki pieniężnej, twierdzi BNP Paribas.
Analitycy ci wskazują również, że „Polska nie uniknie środków taryfowych administracji Trumpa”, co może dać bankowi centralnemu kolejny powód, aby na razie nie zmieniać stóp procentowych. Nie wynika to z bezpośredniego wpływu taryf na polski eksport, z którego tylko 2,9% trafia do USA, ale raczej z wtórnego wpływu szkód wyrządzonych Niemcom – jednemu z najważniejszych partnerów handlowych Polski. Niemcy sprowadzają z Polski mnóstwo maszyn i urządzeń, więc scenariusz osłabienia popytu prawdopodobnie spowolni polski wzrost.
Czy jest powód, aby mieć nadzieję na powiew nowego życia w niemieckiej gospodarce, a przynajmniej w niemieckich producentach samochodów na giełdzie? Jeśli nie, na jakie inne siły może liczyć Polska, aby wesprzeć swoją historię wzrostu, gdy wkraczamy w 2025 rok? Dołącz do nas, aby poznać odpowiedzi.
Kłopoty z Niemcami
Pierwszą rzeczą, na którą należy zwrócić uwagę, jest to, że Europa Wschodnia jest w pozycji, aby stać się nowym centrum przemysłowym Europy, strącając Niemcy z piedestału w tym względzie. Produkcja przemysłowa w Niemczech w 2024 r. wyniosła zaledwie 90% poziomu z 2015 r., podczas gdy w Polsce wzrosła o 152%. Duża część relokacji będzie dotyczyć samych niemieckich firm. 56% niemieckich firm niedawno przebadanych przez KPMG stwierdziło, że zamierzają przeznaczyć środki finansowe – głównie na zakłady produkcyjne – na lokalizacje w Europie Wschodniej do 2030 r. Dwa główne powody ich decyzji to niższe koszty i zmniejszona biurokracja, które są problematyczne w Niemczech.
Rok 2025 może być trzecim z rzędu rokiem recesji gospodarczej Niemiec, co miałoby głęboki wpływ na gospodarkę europejską. W przypadku Polski może to oznaczać znaczne spowolnienie przepływów FDI (bezpośrednich inwestycji zagranicznych) w jej kierunku. Jednym z wyzwań dla Niemiec są wysokie ceny energii, które są utrzymywane na tym poziomie przez niestabilny rynek gazu ziemnego i które osłabiają konkurencyjność Niemiec na etapie eksportu. Ponadto kraj ten cierpi z powodu kulturowej niechęci do podejmowania ryzyka, zgodnie z opinią Atlantic Council, co „utrudnia Niemcom konkurowanie w szybko rozwijających się sektorach”, takich jak czysta energia i technologia. W związku z tym stwierdzamy, że kluczowy przemysł samochodowy Niemiec został poważnie utrudniony przez chińskich producentów pojazdów elektrycznych. Na przykład Mercedes-Benz poniósł duże straty w obrocie akcjami we wrześniu ubiegłego roku po stonowanej prognozie zysków, którą firma przypisała słabemu popytowi ze strony Chin. Oprócz powiązań importowych Niemiec z Polską istnieją również powiązania w przeciwnym kierunku. Zamiast wysyłać swoje samochody i towary przemysłowe do Chin, jak to miało miejsce wcześniej, Niemcy przesunęły eksport do Europy Wschodniej. W pierwszej połowie 2024 r. niemiecki eksport do Chin był o 2,7% niższy niż w tym samym okresie rok wcześniej, podczas gdy eksport do Polski był o 4,6% wyższy. W połowie sierpnia ubiegłego roku około 19% handlu Niemiec odbywało się z Europą Wschodnią, co pokazuje głębokość powiązań gospodarczych między tymi dwoma regionami.
Oprócz powiązań importowych Niemiec z Polską istnieją również powiązania w przeciwnym kierunku. Zamiast wysyłać swoje samochody i towary przemysłowe do Chin, jak to miało miejsce wcześniej, Niemcy przenoszą eksport do Europy Wschodniej. W pierwszej połowie 2024 r. niemiecki eksport do Chin był o 2,7% niższy niż w tym samym okresie rok wcześniej, podczas gdy eksport do Polski był o 4,6% wyższy. W połowie sierpnia ubiegłego roku około 19% handlu Niemiec odbywało się z Europą Wschodnią, co pokazuje głębokość powiązań gospodarczych między tymi dwoma regionami.
Dane ze stycznia
W styczniu polski przemysł nadal cierpiał z powodu słabego popytu ze strony Niemiec i Czech, ale według ING jest miejsce na nadzieję na poprawę na tym froncie w obliczu poprawiającego się popytu krajowego. W rzeczywistości popyt krajowy może być kolejnym filarem polskiej gospodarki, biorąc pod uwagę obecne opóźnienie w eksporcie. Chociaż płace wzrosły tylko o 9,2% rok do roku w styczniu, zmniejszając dochody rozporządzalne Polaków, oszczędności gospodarstw domowych powinny utrzymać konsumpcję na wysokim poziomie, zdaniem ING. Polskie ożywienie wydatków prywatnych rozpoczęło się w IV kw. 2024 r., kiedy wzrosło o 3,5% rok do roku. Mimo że powrót do wydatków był ograniczony, ING „spodziewa się, że konsumpcja gospodarstw domowych pozostanie ważnym filarem wzrostu gospodarczego w tym roku”.
Plan Odbudowy i Odporności Komisji Europejskiej – mający na celu pomoc narodom europejskim w odbiciu się od skutków gospodarczych Covid-19 – przydzielił Polsce 25,3 mld euro w postaci dotacji i kolejne 34,5 mld euro w postaci pożyczek preferencyjnych. Te środki, które mają zostać rozdysponowane przed końcem przyszłego roku, prawdopodobnie wywołają falę finansowania publicznego, co będzie korzystne dla gospodarki.
Wyższe ceny żywności i wyższy limit kosztów energii elektrycznej od lipca 2024 r. utrzymają presję inflacyjną do pierwszego kwartału 2025 r. Jednak po tym okresie wolniejsze tempo wzrostu płac powinno przynieść pewną ulgę. Takie jest zdanie BNP Paribas, który widzi prawdopodobieństwo osiągnięcia krajowego celu inflacyjnego dopiero w 2026 r. Mimo to ceny mogą być na tyle niskie do września tego roku, że bank centralny obniży stopy procentowe, co również pobudzi gospodarkę.
Ostatnie przemyślenia
Krótkoterminowe perspektywy gospodarcze Niemiec pozostają ponure, zwłaszcza że ich sektor motoryzacyjny znajduje się dokładnie w celach pakietu taryfowego prezydenta Trumpa. To z pewnością obciąży polską gospodarkę, ale uzasadnione jest, aby mieć nadzieję, że skutki uboczne będą możliwe do opanowania, szczególnie ze względu na przewidywany powrót popytu krajowego i finansowania publicznego w tym roku. Jeśli polska gospodarka przestawia się na krajowy nacisk kosztem eksportu, proces ten może potrwać trochę czasu, ale wydaje się, że jest w toku.