Od stycznie 2026 roku, zgodnie z nowymi przepisami, zestawy egzaminacyjne złożone z ciężarówki i przyczepy mają zostać zastąpione ciągnikami siodłowymi z naczepą. Powód? Urealnienie procesu szkolenia – tak, by lepiej odpowiadał realiom pracy w transporcie drogowym. Jednak proponowane zmiany budzą poważne wątpliwości, szczególnie w miastach takich jak nasze. - Czy Łomża jest gotowa, by ulicach i w godzinach szczytu manewrowali kursanci ciągnikami siodłowymi z ponad 13-metrową naczepą? - pytają retorycznie instruktorzy z OSK Bocian.
Dotychczas kandydaci na kierowców kat. C+E mogli uczyć się i zdawać egzamin za kierownicą tradycyjnego zestawu: ciężarówki i przyczepy. Taki układ, choć trudny, bywa bardziej przyjazny w nauce niż 16-metrowy zestaw typu ciągnik siodłowy z naczepą. Wkrótce jednak to ten drugi ma stać się nowym standardem.
W Łomży, gdzie w ruchu miejskim już dziś nie brakuje kursantów samochodów osobowych, a także ciężarówek z tzw. "L-ką", pojawiły się obawy o skutki tej zmiany.
– Z niepokojem obserwujemy plany przywrócenia ruchu ciągników siodłowych z naczepami na ulice Łomży i innych miast w ramach kursów i egzaminów prawa jazdy kat. C+E. Mówimy tu o kilkunastu potężnych zestawach, które miałyby regularnie poruszać się po miejskich trasach - i to nie w rękach zawodowców, lecz osób uczących się! - alarmuje OSK Bocian.
Reklama
Jeszcze niedawno duży wysiłek włożono w to, by wyprowadzić najcięższe pojazdy z miasta na obwodnicę i Via Baltikę. Efekty? Mniej hałasu, mniejsze korki, więcej bezpieczeństwa. Tymczasem teraz – alarmują instruktorzy – powrót ciągników siodłowych w nowej roli, jako pojazdów szkoleniowych, to krok wstecz.
Według szacunków ośrodka – w tym samym czasie po mieście mogłoby poruszać się nawet 30 takich zestawów! A przypomnijmy: znaki zakazu ruchu ciężarówek nie obowiązują pojazdów nauki jazdy.
– Rozumiemy konieczność doskonalenia procesu szkolenia kierowców zawodowych. Można dokonać tego podczas kwalifikacji zawodowych. Kierowcy poszerzający swoje umiejętności mieliby już prawo jazdy kategorii C i C plus E a doskonaliliby się poza miastem zdobywając odpowiednie doświadczenie - radzą instruktorzy. - W trosce o bezpieczeństwo, spokój mieszkańców i odpowiedzialne szkolenie – sprzeciwiamy się wprowadzeniu ciągników siodłowych z naczepami do przebiegu kursów i egzaminów kategorii C+E na ulicach Łomży.
Reklama
Zmiany kosztowne i kontrowersyjne
Zmiana wymusza też potężne inwestycje w nowy sprzęt. Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Łomży już ogłosił przetarg na nowy zestaw egzaminacyjny – ciągnik siodłowy i naczepa prosto z fabryki. Nie każdy ośrodek będzie w stanie udźwignąć taki wydatek.