Reklama

Farmy wiatrowe w województwie podlaskim - szansa dla lokalnych społeczności

01/03/2025 07:46

Wywiad z Mirosławem Pawlikiem, kierownikiem projektu w firmie Res Global Investment, odpowiedzialnym za realizację farm wiatrowych w województwie podlaskim.

Dlaczego zdecydowali się Państwo na inwestycję właśnie w województwie podlaskim?

Zanim podejmiemy decyzję o realizacji inwestycji, zawsze przeprowadzamy dogłębne analizy potencjalnych lokalizacji w całym kraju. Województwo podlaskie było przez nas badane przez kilka lat i wyniki tych analiz okazały się niezwykle obiecujące. Tereny takich gmin jak Jedwabne czy Stawiski spełniają wszystkie surowe wymogi niezbędne do budowy farm wiatrowych. Co równie istotne, spotkaliśmy się z wyjątkową otwartością ze strony mieszkańców, a dobra współpraca z lokalnymi społecznościami jest dla nas fundamentalna.

Reklama

Właściciele gruntów zyskają dzięki umowom dzierżawy, ale jakie realne korzyści przyniesie ta inwestycja całej gminie i wszystkim jej mieszkańcom?

Korzyści jest naprawdę wiele, ale zacznijmy od tej najbardziej wymiernej – znaczącego, regularnego dochodu dla gminy z tytułu podatku od nieruchomości. W zależności od wielkości projektu może to być kwota od kilkuset tysięcy do nawet kilkudziesięciu milionów złotych rocznie. Co ważne, gmina ma pełną swobodę w dysponowaniu tymi środkami zgodnie z potrzebami lokalnej społeczności – od remontów dróg, przez budowę kanalizacji, po wsparcie dla młodzieży i seniorów.

Reklama

Konkretne przykłady? W gminie Wielowieś farma wiatrowa generuje coroczne wpływy w wysokości 2,5 miliona złotych z podatków od nieruchomości. W Oławie, gdzie funkcjonuje 10 turbin, w ciągu zaledwie dwóch lat gmina zyskała milion złotych, a to dopiero początek. Z kolei gmina Potęgowo, gdzie działa już 56 turbin, a kolejne 23 są w budowie, otrzymuje rocznie 4,6 miliona złotych. Te środki pozwalają realizować inwestycje o wartości nawet 20 milionów złotych. Dzięki takim dochodom gmina może się aktywnie rozwijać, zamiast jedynie pokrywać bieżące wydatki.

W materiałach informacyjnych wspominają Państwo o nietypowym modelu współpracy z gminami.

Reklama

Rzeczywiście, stworzyliśmy autorski program tzw. budżetów obywatelskich. Są to dodatkowe fundusze – kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie – przeznaczone na realizację konkretnych potrzeb mieszkańców. Mechanizm jest prosty: powołujemy komitet, w skład którego wchodzą przedstawiciele gminy, naszej firmy i inwestora. Każdy mieszkaniec może zgłosić swoje pomysły i potrzeby, a komitet, po konsultacjach z lokalną społecznością, decyduje w drodze głosowania o przeznaczeniu tych środków. Może to być finansowanie kolonii dla dzieci, wsparcie lokalnych klubów sportowych lub inne inicjatywy ważne dla mieszkańców.

Co istotne, te środki są dostępne już na etapie rozwoju projektu, a nie dopiero po wybudowaniu farmy. Szczegółowe zasady funkcjonowania "budżetu obywatelskiego" będą publicznie dostępne dla wszystkich mieszkańców.

Reklama

Oferujemy również program aktywizacji zawodowej w branży OZE dla gmin współpracujących z nami. Wartość pełnego przeszkolenia na technika/operatora instalacji OZE dla wybranych kandydatów sięga 5000 euro na osobę. Co ważne, uczestnicy zdobywają umiejętności, które praktycznie gwarantują sukces na dzisiejszym rynku pracy.

Działając w sektorze OZE od dwudziestu lat, posiadamy też kompetencje, by doradzać gminom w realizacji unijnych wymogów związanych z redukcją emisji CO2. Pomagamy również budować atrakcyjny klimat biznesowy, który przyciągnie nowych inwestorów – gminy posiadające infrastrukturę zielonej energii są zdecydowanie bardziej atrakcyjne dla potencjalnych partnerów biznesowych.

Reklama

Jak układa się Państwa współpraca z lokalną społecznością?

Część mieszkańców już nam zaufała i podpisała umowy dzierżawy, dlatego czujemy się częścią lokalnej społeczności. Zależy nam na budowaniu pozytywnych relacji sąsiedzkich, a komfort i spokój mieszkańców są naszym priorytetem. Od samego początku każdego projektu jesteśmy aktywnie obecni w gminach, organizując liczne spotkania edukacyjne. Podczas tych spotkań przedstawiamy fakty dotyczące inwestycji i dzielimy się wiedzą opartą na szczegółowych badaniach środowiskowych i zdrowotnych. Odpowiadamy na wszystkie pytania i staramy się rozwiewać wszelkie wątpliwości.

Reklama

Jeszcze raz podkreślę, że w naszej pracy fundamentalne znaczenie ma budowanie dobrych relacji międzyludzkich. Staramy się być aktywnym członkiem lokalnych społeczności, wspierać ich rozwój, jednocześnie dbając o to, by nasza obecność była jak najmniej inwazyjna.

W związku z dynamicznym rozwojem branży OZE, na rynku pojawiło się wiele podobnych firm, w tym zagranicznych. Jak gmina powinna wybrać odpowiedniego inwestora?

Nasza firma dysponuje bezcennym doświadczeniem i wiedzą, które pozwalają sprawnie przejść przez skomplikowane procedury administracyjne obowiązujące w Polsce. Kluczowa dla nas jest stała obecność w gminie i bezpośredni kontakt z mieszkańcami. Jako polska firma, szybko rozpoznajemy lokalne realia i skutecznie diagnozujemy potrzeby danej społeczności. Wyróżnia nas także transparentność działania i szybki proces decyzyjny.

Reklama

Jak Pan odniesie się do obaw dotyczących spadku wartości nieruchomości w sąsiedztwie farm wiatrowych?

To mit powielany przez przeciwników takich inwestycji. W praktyce nasze projekty lokalizujemy wyłącznie na gruntach rolnych, które nadal mogą być normalnie użytkowane, więc nie tracą na wartości. Co więcej, właściciel takiego gruntu otrzymuje przez kilkadziesiąt lat roczny przychód z tytułu dzierżawy, który często przewyższa dochód z działalności rolniczej. Oznacza to, że wartość takiej nieruchomości faktycznie wzrasta o wysokość czynszu dzierżawnego, który obecnie wynosi ponad sto tysięcy złotych rocznie za każdą turbinę.

Reklama

Jednocześnie żadne badania nie wykazały utraty wartości działek budowlanych w gminach posiadających farmy wiatrowe. Warto dodać, że budowa takich farm wiąże się z poprawą lokalnej infrastruktury, takiej jak drogi dojazdowe czy linie przesyłowe. Do tego dochodzą znaczące, regularne przychody z podatków przez około 25 lat, które umożliwiają modernizację całej gminy. Wszystko to zwiększa atrakcyjność okolicy dla potencjalnych inwestorów i pozytywnie wpływa na wartość nieruchomości. Ponadto, dbałość o środowisko jest jednym z naszych priorytetów. Stanowczo sprzeciwiamy się jakiejkolwiek wycince lasów.

Skoro takie inwestycje przynoszą wyłącznie korzyści, to skąd się biorą protesty?

Reklama

Z naszego doświadczenia w innych gminach wiemy, że pojawiają się grupy protestujące, które często kierują się własnymi interesami lub reprezentują określone środowiska polityczne. Nierzadko liderzy tych grup nie mają żadnych związków z daną gminą. Dlatego apelujemy do mieszkańców o ostrożność w podejściu do takich inicjatyw.

Dlaczego farmy wiatrowe budzą tak wiele kontrowersji i obaw?

Głównie wynika to z niewystarczającej wiedzy i powielania mitów, które mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. O obawach dotyczących spadku wartości nieruchomości już wspomniałem. Innym przykładem jest strach przed opłatami za przestój w pracy wiatraków w gminie. To absolutnie nieprawdziwe. Za obecność naszych turbin w gminie płaci inwestor – zarówno w ramach umów z właścicielami gruntów, jak i w formie podatku od nieruchomości. Te opłaty ponosimy niezależnie od tego, czy turbina produkuje energię, czy nie.

Reklama

Energię elektryczną sprzedajemy na giełdzie lub w ramach umów z konkretnymi odbiorcami. Przestój w produkcji związany z brakiem wiatru nie generuje żadnych kosztów dla mieszkańców gminy.

Kolejną kwestią budzącą obawy jest demontaż farmy po zakończeniu okresu eksploatacji. W naszych umowach wszyscy wydzierżawiający są pod tym względem bardzo dobrze zabezpieczeni – po zakończeniu eksploatacji ziemia jest przywracana do stanu pierwotnego.

Na naszych spotkaniach – zarówno grupowych, jak i indywidualnych (na które można się ze mną umówić) – staramy się merytorycznie odpowiadać na wszystkie pytania i wątpliwości.

Warto wspomnieć, że transformację energetyczną popierają nie tylko inwestorzy zaangażowani w rynek OZE, ale również wiele autorytetów i instytucji. Także Kościół stoi po "zielonej stronie mocy". Papież Franciszek wielokrotnie podkreślał znaczenie ochrony środowiska i konieczność przejścia na odnawialne źródła energii. W dokumencie będącym kontynuacją encykliki "Laudato Si" wzywa wręcz do przyspieszenia transformacji energetycznej, argumentując, że przejście w kierunku czystych źródeł energii, takich jak wiatrowa i słoneczna, nie postępuje wystarczająco szybko.

Czy w dobie intensywnej transformacji energetycznej, kiedy realizuje się wiele podobnych przedsięwzięć, kolejna taka inwestycja jest rzeczywiście potrzebna? Czy gminy nie mają innej alternatywy?

Tego typu projekt może być dla gminy doskonałym impulsem rozwojowym i fundamentem dla innych inwestycji. Inwestorzy chętniej patrzą na tereny posiadające infrastrukturę OZE. Warto teraz dołączyć do tego procesu, aby dać sobie szansę na dynamiczny rozwój w przyszłości. Jeśli gmina nie zdecyduje się na ten krok teraz, może zostać pominięta, ponieważ możliwości przyłączenia takich inwestycji do sieci są ograniczone, a wszystkie korzyści mogą trafić do sąsiednich gmin, które zdecydowały się na realizację takich projektów.

Dziękuję za rozmowę. Z pewnością będziemy śledzić dalszy rozwój tego projektu.

 

Źródło: Art. sponsorowany Aktualizacja: 01/03/2025 07:46
Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości